Najbardziej wyzyskiwana grupa pracowników w Polsce
Najbardziej wyzyskiwana grupa pracowników w Polsce fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

– Nie dostanę 12 złotych za godzinę pracy. A taką miałam nadzieję, bo zarabiam 4-złote na godzinę. Pracodawca już wie, jak obejść przepisy. Gdy tylko wejdzie godzinowa płaca minimalna dostaniemy nowe kontrakty – zwierza się naTemat, Anna pracująca jako ochroniarz w dużej ogólnopolskiej firmie.

REKLAMA
Dobra zmiana nie obejmie pensji ochroniarzy. A na pewno nie w jednej z największych firm tej branży w Polsce. – Wszyscy cieszyliśmy się, że 12 zł brutto zmieni choć trochę naszą sytuację finansową. Niestety, prawnicy naszej firmy myślą, główkują. Wiemy już, że nasze umowy zlecenia zostaną zmienione na kontrakty i nadal biedni ochroniarze, pracujący często po 250 czy 300 godzin miesięcznie aby zarobić choć na minimum finansowe pozostaną bardzo skrzywdzeni – mówi z wyrzutem Anna, zawodowy ochroniarz.
5 złotych albo bezrobocie
Wie od przełożonych, że nie dostanie gwarantowanych przez państwo 12 zł zł brutto, bo firma opracowała już nowy wzór kontraktów. Mechanizm wygląda tak, że jedną umowę ochroniarz otrzyma na warunkach zgodnych z przepisami czyli 1850 zł. To stawka brutto, zakładająca wynagrodzenie 12 zł na godzinę i ze składkami ZUS, a umowa podpisywana jest na 2 miesiące. Wszystko elegancko i zgodnie z literą prawa ale… Jednocześnie pierwszej umowie towarzyszy druga i to obowiązkowa umowa, z innej spółki z o.o. Ta zwiera już nielimitowane godziny pracy i niższe stawki, ale bez składek ubezpieczeniowych.
Do tego firma ochroniarska przygotowała kij na krnąbrnych pracowników. Takich, którzy chcą się poskarżyć mediom lub inspekcji pracy. Według relacji naszej bohaterki w umowach jest zapis, że jej treść stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa. W przypadku jej ujawnienia osobom trzecim, tu cytat: "zleceniodawcy przysługuje prawo nałożenia na pracownika kary w wys. 15 tys. zł". Taka kara umowna wystawiona zostanie w formie obciążeniowej noty księgowej, która nie będzie wymagała nawet podpisu zleceniobiorcy.
W innym punkcie firma zabezpiecza się zgodą ochroniarza na: "zleceniobiorca z tytułu umowy nie podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu oraz nie chce podlegać dobrowolnemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu" i dalej, że "zleceniobiorca rezygnuje z dobrowolnej składki chorobowej".
Anna , pracownik ogólnopolskiej firmy ochrony mienia

Albo godzimy się na te 5 złotych, albo bezrobocie. A my debile, przepraszam za słowo, podpisujemy to, bo chcemy pracować. Jestem strasznie rozżalona. Wołam o pomoc dla ochroniarzy i najmniej zarabiających biednych sprzątaczek, pracujących często za 4,50 na godzinę netto. Nic nie zyskamy, na tych przepisach. Miało być tak dobrze, a wszystko to mrzonka. Umowa kontraktu dla ochroniarzy powinna być zakazana! I tak już tracimy na ubezpieczeniach, bo jakże głodowe będą nasze emerytury.

Rząd Beaty Szydło zmierza do uchwalenia ustawy gwarantującej minimalną stawkę 12 zł wynagrodzenia na godzinę pracy. Przepisy miały wejść w życie 1 lipca 2017 roku. Wszyscy, łącznie z pracodawcami wiedzą, że dotychczasowy sposób zatrudniania ochroniarzy, czyli na zlecenie, to fikcja. Należą im się normalne etaty. Pracują przecież w miejscach wskazanych przez przełożonych i opisanych w umowach zlecenie lub w aneksach do tych umów.
logo
Zarobki polskich ochroniarze na tle innych krajów PWC
Lobbing pracodawców
Właśnie rozpoczęło się wielkie kombinowanie. Pracodawcy testują, jak obejść rządowy plan wprowadzenia płacy minimalnej. Wynalezione w projekcie ustawy luki pozwalają na wyzysk ochroniarzy. Kiedy po raz pierwszy napisaliśmy, że "wyjściem z sytuacji" będą cywilne kontrakty na pilnowanie mienia, sprzątanie itd. kilku prawników zarzuciło nam, że piszemy bzdury. Tymczasem rozmówczyni naTemat już ma taki kontrakt. To co niektórym nie śniło się nawet w koszmarach jest już na papierze.
Anna, pracownik ochrony

Dziś mówią nam: cieszcie się, że macie choć jedna umowę w całości opłaconą, bo wcześniej płaciliśmy wam składki od 100 zł. Ponadto już się śmieją, że dając nam kontrakt a nie umowę zlecenie, ominą wszelkie ewentualne kontakty czyli kontrole z Państwowej Inspekcji Pracy, wymogi rejestrowania czasu pracy. Zarobimy niewiele ponad 1200zł netto i nadal bieda zaglądać nam będzie w oczy.

Inna sprawa, że konfederacja pracodawców Lewiatan już odtrąbiła sukces w negocjacjach z rządem na forum Rady Dialogu Społecznego. – Przede wszystkim przesunięto termin wejścia w życie stawki do 1 stycznia 2017 r. Ponadto z obowiązku tego wyłączono te podmioty, które samodzielnie decydują o miejscu i czasie realizacji zlecenia lub świadczenia usług oraz pobierających wynagrodzenie oparte na systemie prowizyjnym – mówi dr Grzegorz Baczewski, dyrektor departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy Konfederacji Lewiatan.
"Z regulacji ustawy wyłączeni zostaną również ci, którzy w ramach prowadzonej działalności świadczą usługi osobiście, ale zatrudniają pracowników lub zleceniobiorców. Uzgodniono także przepisy przejściowe, które pozwolą dostosować umowy w toku, zwłaszcza w systemie zamówień publicznych do wejścia w życie tych zmian"– czytamy w komunikacie organizacji.
Ochroniarze są i prawdopodobnie pozostaną najbardziej wyzyskiwaną grupą zawodową w Polsce. Według danych firmy doradczej PWC polscy ochroniarze są wynagradzani gorzej niż w Czechach, Węgrzech a nawet w Rumunii. Oczywiście nie można stwierdzić, że przeciętne wynagrodzenie np. pracownika ochrony w Rumunii, które wynosi 1274 zł, jest wysokie. Jednak w tym kraju zarobki w tym zawodzie przekraczają ustawowe minimum, co w Polsce należy do rzadkości.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl