Debbie Schlussel w programie "Debbie does politics"
Debbie Schlussel w programie "Debbie does politics" Fot. YouTube / DebbieSchlussel

W raptem jeden dzień Debbie Schlussel, amerykańska dziennikarka z polsko-żydowskimi korzeniami, nie tylko stała się bardzo sławna w Polsce, ale i powszechnie znienawidzona. Polacy zablokowali jej stronę, uprzykrzają życie na fanpage'u na Facebooku, obrażają ją na Twitterze. To nie pierwszy raz, kiedy Schlussel wzbudziła takie emocje. W USA znana jest z atakowania muzułmanów. Po śmierci Osamy ben Ladena napisała: "1 padł, jeszcze 1,8 miliarda do zabicia".

REKLAMA
Na wpadkę Baracka Obamy z "polskimi obozami śmierci" zareagowali również amerykańscy publicyści. Debbie Schlussel, publikująca chociażby w "New York Times" czy "Wall Street Journal", stwierdziła: prezydent USA nie popełnił gafy. Schlussel podkreśliła, że Polacy brali udział w mordowaniu Żydów i że to nasi rodacy dopuścili do powstania obozów koncentracyjnych. Polacy postanowili wymierzyć dziennikarce karę w internecie: zalał ją atak "hejterów", wysłano do niej groźby, a użytkownicy Facebooka starają się zablokować jej fanpage na tym portalu.
Pochodzenie polsko-żydowskie
Schlussel urodziła się w 1969 roku w USA. Jej matka, Żydówka polskiego pochodzenia, przeżyła Holocaust, co więcej - urodziła się w obozie koncentracyjnym w Niemczech.
Debbie Schlussel
Amerykańska dziennikarka

Jeden padł, 1.8 miliarda do zabicia.

O muzułmanach po zabiciu Osamy ben Ladena
Dziwi więc fakt, że Schlussel ma takie, a nie inne stanowisko w sprawie "polskich obozach śmierci". Na jej światopoglądzie bardziej jednak zaważył ojciec - wojskowy, weteran wojny w Wietnamie. To on sprawił, że Debbie jako 16-latka już angażowała się w sprawy polityczne, w kampaniach wyborczych konserwatywnych polityków.
Z wykształcenia, zdobytego na Uniwersytecie w Michigan, Schlussel jest prawniczką. Zawodowo jednak 43-latka poszła w dziennikarstwo, a jej domeny to krytyka filmowa i właśnie polityka. Amerykańska publicystka nie kryje się ze swoim światopoglądem - sama deklaruje, że należy do konserwatystów. Jeszcze kilka lat temu określano ją mianem "najszybciej rozwijającej się gwiazdy telewizyjnego dziennikarstwa".
Zawrotna kariera
Jeśli popatrzeć na firmy i nazwiska osób, dla których pracowała Schlussel, faktycznie można odnieść wrażenie, że to jedna z najwybitniejszych postaci dziennikarstwa w USA. "New York Post", "The Wall Street Journal", "The Washington Post", "Jerusalem Post", telewizje ABC, CNBC, Fox News, CNN. Sława publicystki sięga Irlandii i Wielkiej Brytanii, gdzie cytowano ją chociażby w "Guardianie" czy "Irish Times". Do tego kontrowersyjna dziennikarka zna cztery, poza angielskim, języki: arabski, hebrajski, francuski i rosyjski, i swojego czasu wygrywała turnieje w tenisa. A jak by tego było mało, to dodajmy, że Schlussel należy do MENSY. Brzmi jak ideał?
Droga do takiej biografii była na pewno ciężka. Swój podbój wielkiego świata Schlussel zaczęła już w szóstej klasie, kiedy to pracowała przy pierwszej kampanii Ronalda Reagana. Potem, w latach 80., Reagan jako prezydent odznaczył publicystkę nagrodą "Powalającego Nastoletniego Republikanina". W tym samym okresie niespełna 20-letnia Debbie pracowała z George'em Bushem seniorem, pomagała też kilku republikańskim senatorom.
Na oficjalnej stronie Schlussel wyróżnionych zostało kilka jej "osiągnięć" dziennikarskich. Sprawiła chociażby, że kawowa sieciówka Caribou Coffee zaliczyła najgorszy kwartał w historii, oddając rynek Starbucksowi. Stało się tak po tym, jak Schlussel ujawniła, że jeden z właścicieli to radykalny islamski aktywista, wspierający samobójcze ataki bombowe. Obnażyła również powiązania jednego z lokalnych polityków w Detroit z członkami Al-Kaidy.
Dobry Arab to martwy Arab?
W zasadzie wszystkie "osiągnięcia" Schlussel w sferze dziennikarstwa to sprawy dotyczące islamu i terrorystów. Publicystka jawnie ogłasza swoje pro-izraelskie i anty-muzułmańskie poglądy. Przy czym często robi to w sposób, który budzi równie dużo wątpliwości, co wypowiedź o Polakach mordujących Żydów.
Debbie Schlussel
Amerykańska dziennikarka

Nie współczuję tym kolaborantom HAMAS-u.

O ofiarach Andersa Breivika
Po śmierci Osamy ben Ladena 43-latka napisała: "1 padł, jeszcze 1,8 miliarda do zabicia". Tym samym wzbudziła nienawiść nie tylko muzułmanów, ale wielu lewicowych polityków. Schlussel określiła też protestujących w Egipcie jako "zwierzęta", po tym, jak inna dziennikarka Lara Logan ujawniła, że była napastowana seksualnie podczas pobytu w Kairze. "Nikt jej tam nie kazał jechać, ma za swoje, zapoznała się ze zwierzętami" - tak Schlussel podsumowała doniesienia Lary Logan. Przyznać trzeba, że wiele działań kontrowersyjnej publicystki doprowadziło do ujawnienia, na przykład, powiązań polityków i biznesmenów z islamskimi ekstremistami. W tym celu dziennikarka podszywała się pod islamskie kobiety i uczęszczała na spotkania społeczności muzułmańskich. Ale też bardzo często w swoich wypowiedziach Schlussel uderzała w muzułmanów zupełnie bez powodu i, co gorsze, w sposób godny najwyżej kiboli na stadionie.
Ofiary Breivika mają za swoje
Nawet przy aferze związanej z mordem dokonanym przez Andersa Breivika Debbie Schlussel nie zachowała umiaru. O ofiarach masakry w Norwegii pisała tak: "Nie mam łez dla tych popleczników HAMAS-u ze skandynawskim akcentem. Przestępcy to nie ofiary. Przepraszam. Kolaboranci HAMAS-u nie otrzymają mojej litości. Nigdy" - komentowała wtedy Schlussel. I chociaż potępiła Breivika, to dodała, że "wreszcie rodziny tych dzieci wiedzą, jak to jest być ofiarą islamskiego terroryzmu, który oni sami wspierają". W swoim tekście dziennikarka podkreśliła wówczas, że "nie jest jej przykro, gdy ludzie stają twarzą w twarz ze swoim losem".
W amerykańskich mediach wywołało to wiele reakcji, chociaż raczej nieprzychylnych. "Kretynka", "rasistka", "żydowska ekstremistka", "suka" - to tylko część określeń z wypowiedzi innych dziennikarzy o Schlussel. Przy czym ona sama również nie stroni od używania słów takich jak "pie***yć", "dz**ka", "sku****el" - przynajmniej na Twitterze, kiedy pisze o osobach przez siebie nielubianych.
Nienawiść i uwielbienie
W związku ze swoimi radykalnymi opiniami, Debbie Schlussel pada ofiarą nie tylko nienawiści Polaków. Muzułmanie, oczywiście, za nią nie przepadają, chociaż nigdy nie zdarzyło się, by wyznawcy islamu coś jej zrobili - oprócz opluwania w internecie.
Polacy swój odzew na tekst Schlussel wyrazili o wiele dosadniej. Na Twitterze i Facebookowym fanpage'u widnieją liczne wpisy naszych rodaków - od najprostszego "pi***ol się suko" po długie, historyczne wywody obnażające ignorancję dziennikarki. Ona sama, głównie na Twitterze, stara się bronić swojego stanowiska, ale z dnia na dzień robi to coraz bardziej nieudolnie. Jej strona internetowa, na skutek aktywności Polaków, padła już kilka razy. Teraz Schlussel chce zablokować dostęp do witryny dla polskich numerów IP, by pozbyć się tego problemu. Publicystka idzie w zaparte - zarówno w kwestii islamu, jak i polskich obozów. Do tej pory, oprócz wielkiej kariery, przyniosło jej to też sporo kłopotów. Wątpliwe jednak, by za swoje wypowiedzi Schlussel kiedykolwiek przeprosiła. Gdyby miała to zrobić, już dawno kajałaby się przed muzułmanami