
Wyjawienie przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Rzeplińskiego faktu, że zgłosił się do niego tajny wysłannik Jarosława Kaczyńskiego rozpoczęło falę medialnych spekulacji. Właśnie ustosunkował się do nich inny członek TK, wiceprezes tej instytucji sędzia Stanisław Biernat.
Całą sprawę opisała niedawno "Rzeczpospolita". Przypomnijmy, że do prezesa Trybunału miał zgłosić się wybitny prawnik, nie będący osobą publiczną. Jego zadaniem było wysondowanie możliwości osiągnięcia kompromisu w sprawie ciągnącego się od miesięcy kryzysu konstytucyjnego.
Jak podkreślił pełniący funkcję wiceprezesa TK Stanisław Biernat, nie uczestniczył on w rozmowach swojego przełożonego z wysłannikiem Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ nie było go wówczas w Warszawie. Dodał, że w spotkaniach brał udział jednak inny członek Trybunały.
Wyjaśnienie wiceprezesa TK Stanisława Biernata
Sędzia odniósł się także do szeroko komentowanej ostatnio sprawy listu ministra Pawła Szałamachy do prof. Rzeplińskiego, w którym zalecał prezesowi TK wstrzymanie się od wypowiedzi "podnoszących spór" wokół Trybunału, do 13 maja. W związku z tym Rzepliński oraz Biernat próbowali kilkukrotnie umówić się na spotkanie z ministrem, jednak całkowicie bezskutecznie.
"Brak jakiejkolwiek reakcji ze strony Ministra stawia pytanie, czy pismo do Prezesa TK zostało skierowane w dobrej wierze. Niezrozumiałe jest też stwierdzenie Ministra z 6 maja 2016 r., że „nie ma otwartego kanału komunikacji” z profesorem Rzeplińskim. Pomijam tu ogólniejszą kwestię stosowności takiego pisma w świetle podstawowych zasad ustrojowych i kultury politycznej" – podsumował wiceprezes TK.
źródło: Trybunał Konstytucyjny
