Podróż egipskiego airbusa zakończona tragedią.
Podróż egipskiego airbusa zakończona tragedią. Fot. Wikimedia Commons

Samolot linii EgyptAir zaginął w czwartek. Leciał z Paryża do Kairu z 56 pasażerami i 10 członkami załogi na pokładzie. Egipska armia podaje, że części wraku zostały odnalezione na morzu. Mowa również o rzeczach pasażerów.

REKLAMA
Do katastrofy airbusa A320 mogło dojść nagle – przekonują eksperci z Grecji. Wskazuje na to nagły zwrot maszyny i obniżenie lotu. Z 11 kilometrów zszedł na 3, po wejściu w obszar powietrzny Egiptu stracono kontakt z pilotami.
Linie zaprzeczają informacji o odnalezieniu szczątków, twierdzą, że nie pochodzą one z zaginionej maszyny. Czego innego dowiedziała się agencja Reutera. Wojsko jest pewne, że dotarło do pozostałości samolotu. Prawdopodobną przyczyną katastrofy był zamach terrorystyczny. Amerykańskie źródła nie dostrzegły jednak śladów eksplozji na zdjęciach z satelit.
Pasażerami Airbusa było 66 pasażerów – 30 Egipcjan i 26 obcokrajowców. Pochodzili z: Francji, Wielkiej Brytanii, Kanady, Iraku, Algierii, Czadu, Belgii, Portugalii, Arabii Saudyjskiej i Sudanu. W akcji poszukiwawczej udział biorą greckie, egipskie, francuskie i angielskie jednostki wojskowe.
Przypomnijmy, że w marcu doszło do porwania samolotu EgyptAir lecącego z Aleksandrii do Kairu. Mężczyzna w atrapie pasa szahida zmusił załogę, by lądowała na Cyprze. Żądał azylu politycznego.
źródło: polskieradio.pl