
Czy ci nie wstyd? - pytał Jacek Żakowski Krzysztofa Czabańskiego. Obaj działali w Solidarności, dzielili te same poglądy, dziś jest między nimi przepaść. Jeden w TOK FM mówił o wstydzie, drugi o demokracji w barwach PiS.
REKLAMA
– Czy ci nie wstyd, że Polska staje się czarnym ludem demokratycznej Europy? – zaczął rozmowę dziennikarz. Sekretarz stanu w MKiDN odbił piłeczkę. – Patrzę na to diametralnie inaczej niż ty – powiedział. Optymistycznie patrzy w przyszłość, czego nie mógł robić wcześniej. Jego zdaniem, interes państwa był marginalizowany. PiS to zmienił.
Żakowski oponował, gwoździem do trumny polskiej demokracji są słowa Billa Clintona. – Ponieśliśmy jakąś straszną klęskę – skonstatował. Zdaniem Czabańskiego przesadza. – Wracając na nasze podwórko: my właśnie próbujemy nasze państwo znormalizować… – stwierdził. Wtedy dawny kolega porównał go do Wojciecha Jaruzelskiego. Polityk bronił się przed obrazowym porównaniem. Czabański przekonywał, że chodzi mu o odbudowę mediów publicznych.
Temat mediów okazał się grząski. – Wiesz dobrze, że jak w radzie mediów narodowych będziesz ty, Semka i Kurski, i Lichocka, to media będą taką dobrą zmianą jak dziś Trójka – rzucił publicysta. Przypomniał też, że z telewizji i radia znikają ludzie z doświadczeniem, przychodzą ci, którzy odpowiadają PiS. – Przekonamy się po owocach – skomentował Czabański. Najbardziej obruszył się, słysząc, że Żakowskiemu jest wstyd za takiego kolegę. – No nie mów w ten sposób, bo ja też mógłbym się odwdzięczyć mało sympatycznymi opiniami – odparował.
źródło: tokfm.pl
