
Kamila Gasiuk-Pihowicz miała zagłosować w imieniu swojego partyjnego kolegi. Tak twierdzą internauci, którzy przeanalizowali nagranie z posiedzenia Sejmu 20 maja. Posłanka .Nowoczesnej odpiera zarzuty.
REKLAMA
W sieci zawrzało. Niewyraźny filmik umieszczony na Twitterze ma być dowodem na oszustwo opozycji. Rzeczniczka formacji Ryszarda Petru wstaje z miejsca, wyciąga rękę do drugiego i oddaje głos. Udało się - pokazuje gestem. W czyim imieniu to zrobiła? Część internautów uważa, że w swoim. Inni, że za kolegę Adama Szłapkę.
– Jestem kompletnie zaskoczona tymi pogłoskami, to jakaś bzdura! Tuż przed głosowaniem usiadłam na chwilę na miejscu koleżanki, w rzędzie wyżej. Gdy zaczęło się głosowanie szybko wróciłam na swoje miejsce i oddałam głos – tłumaczy Gasiuk-Pihowicz w rozmowie z fakt24.pl. Jak zaznacza, głos można oddać z każdego miejsca w Sejmie. Sama zawsze ma kartę przy sobie.
.Nowoczesna opublikowała oświadczenie w sprawie domniemanego głosowania na dwie ręce. "Nigdy nie doszło do takiej sytuacji. To, jak przebiegały głosowania, można zweryfikować na podstawie sejmowego monitoringu oraz danych statystycznych dotyczących głosowań. Podczas sesji Pani Poseł zmieniała miejsce na sali sejmowej, ale zawsze posługiwała się wyłącznie swoją kartą" – można przeczytać na stronie ugrupowania. Partia grozi wytoczeniem procesów za zniesławienie.
Przypomnijmy, że w kwietniu o głosowanie "na dwie ręce" oskarżono Małgorzatę Zwiercan z Kukiz'15. Chciała pomóc Kornelowi Morawieckiemu. W konsekwencji opuściła partię.
źródło: pikio.pl
