Afera polityczna wokół rzekomego odbierania dzieci tylko z powodu biedy, okazała się nieodpowiedzialną zabawą w głuchy telefon.
Afera polityczna wokół rzekomego odbierania dzieci tylko z powodu biedy, okazała się nieodpowiedzialną zabawą w głuchy telefon. fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Gdyby nie poważny temat i zbijanie kapitału politycznego przez PiS na nieprawdzie, całą sprawę można byłoby nazwać komedią pomyłek. Sądy odbierały dzieci nie z powodu biedy, lecz z powodu alkoholizmu rodziców, stosowania przez nich przemocy lub zaniedbywania dzieci.

REKLAMA
Wbrew temu, co utrzymuje Ministerstwo Sprawiedliwości, w pierwszej połowie 2015 roku odnotowano nie 61, lecz 26 takich spraw. W żadnej z nich sąd nie odebrał dziecka rodzicom/opiekunom z powodu ich złej sytuacji materialnej, co nie przeszkodziło jednak ministrowi Ziobrze w świetle fleszy wprowadzić nowego prawa, które to sądom uniemożliwia.
Instytut Wymiaru Sprawiedliwości jest państwową jednostką organizacyjną, prowadzącą działalność naukowo-badawczą.
– Autor opracowania dr Maciej Domański zauważa, że odebranie dzieci spowodowane było współwystępowaniem różnych przyczyn, w tym: alkoholizmu rodzica (lub obojga rodziców) sprawującego pieczę nad dzieckiem (9 spraw), zaniedbywania małoletniego w zakresie opieki zdrowotnej (8 spraw), porzucenia dziecka (5 spraw) czy też stosowania wobec niego przemocy fizycznej (3 sprawy) – wylicza "Dziennik".
W marcu Ministerstwo Sprawiedliwości zostało przyłapane na manipulacji opiniami ekspertów. Minister Zbigniew Ziobro chciał w ten sposób uzasadnić nieprzewidzianą w prawie odmowę publikacji orzeczenia TK przez PiS.
źródło: Dziennik.pl