Mariano Rajoy i Donald Tusk
Mariano Rajoy i Donald Tusk Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Przed Euro 2012 wszyscy zgodnie zapewniali, że turniej nie będzie miał żadnego podtekstu politycznego, ponieważ sportu z polityką mieszać się nie powinno. Gdy mistrzostwa wystartowały okazuje się, że w praktyce trudno jednak nie wykorzystać takiej okazji.

REKLAMA
Dlatego dzisiejszy mecz na szczycie miedzy Włochami a Hiszpanią w Gdańsku będzie także okazją do kilku spotkań na szczycie między najważniejszymi politykami w Europie. Nie tylko wspólne kibicowanie połączy bowiem prezydenta Włoch Giorgio Napolitano z prezydentem Polski Bronisławem Komorowskim, a premiera Hiszpanii Mariano Rajoy'a z szefem polskiego rządu Donaldem Tuskiem. Trudno nie wierzyć, że to w dużej mierze za sprawą Euro spotykają się ci politycy, skoro prezydent Włoch ostatni raz był w Polsce przed dwunastoma laty, a premierzy Hiszpanii również nie pojawiają się w naszym kraju zbyt często.
Giorgio Napolitano w ogóle zaplanował swoją oficjalną wizytę nad Wisłą tak, by zacząć ją od obejrzenia meczu jego drużyny narodowej z kadrą Hiszpanii. Już podczas kibicowania będzie miał jednak okazję, by zająć się sprawi najwyższej wagi. Ponieważ sportowe emocje na PGE Arena w Gdańsku będzie z nim dzielił prezydent Bronisław Komorowski. Okazja do rozmowy o przyszłości Europy i relacjach polsko-włoskich znajdzie się więc być może już w drodze na mecz, czy też w jego przerwie. Choć na poważnie te tematy zostaną poruszone dopiero w poniedziałek i wtorek, gdy prezydent Napolitano będzie gościem polskiej głowy państwa w Warszawie. Dziś obaj na luzie bawią w Gdańsku, gdzie popołudniu wraz z małżonkami zjedli obiad w tamtejszym Dworze Artusa.
Szaleni kibice o polityce
Starcie Hiszpanii i Włoch na gdańskim stadionie stało się okazją do spotkania także dla premierów Hiszpanii i Polski. Również ono nie ma mieć tylko i wyłącznie kibicowskiego wymiaru. Obaj przywódcy, w czasie spotkania raczej nie będą jednak mówili o niczym innym, niż sport. Zarówno Tusk, jak i Rajoy są bowiem znani z tego, że należą do najbardziej zapalonych kibiców futbolu. Oby stosunkom polsko-hiszpańskim nie zaszkodził tylko fakt, że Mariano Rajoy jest oddanym fanem Realu Madryt, a Donald Tusk w El Clásico zawsze kibicuje FC Barcelonie.
Na stadionie wielka polityka z pewnością ustąpi w ich przypadku magii futbolu, więc większość spraw wagi państwowej załatwić muszą po meczu. Wówczas zaplanowano oficjalne spotkanie obu premierów, podczas którego Tusk i Rajoy mają rozmawiać przede wszystkim o bieżącej sytuacji gospodarczej na Starym Kontynencie. Jak poinformowały służby dyplomatyczne, przywódcy Polski i Hiszpanii mają zastanawiać się nad tym, jak równoważyć finanse publiczne w krajach Unii Europejskiej, a także modernizować gospodarki krajów członkowskich tak, by zwiększała się europejska konkurencyjność.
W agendzie spotkania jest też kwestia generowania wzrostu gospodarczego w Europie i rola polityki spójności. Oby tylko starczyło im na to wszystko czasu po analizie meczu...