
Policyjna fotografia potrafi zmienić życie. Oczywiście, jeśli wygląda się jak Jeremy Meeks. Śniada karnacja, chmurne spojrzenie, tatuaż pod okiem i mamy gwiazdę modelingu.
Nie od dziś wiadomo, że tzw. źli chłopcy cieszą się największą popularnością. Im grubsza kartoteka kryminalna i głębsze spojrzenie, tym większa sława. Coś na ten temat wie Jeremy Meeks. Jakiś czas temu jego zdjęcie z komisariatu obiegło sieć, a kobiety straciły głowę. Powstawały memy, a Instagram pękał od hasztagów #feloncrushfriday i #hotmugshotguy. Mijają dwa lata, a uroczy bandzior powraca.
Twarz Jeremy'ego nie jest jeszcze warta miliony dolarów. Świat pamięta też o 11 zarzutach, przez które wylądował za kratkami. Posiadał broń, brał udział w rozbojach, był członkiem gangu. Przewinienia zmaże tylko dobry wygląd i zdjęcia, którymi to udowodni? Meeks ma już kilka i chwali się nimi na Instagramie. Nad pozowaniem, już bez broni, czuwa agencja White Cross Management. Opiekun byłego przestępcy przekonuje, że czeka go świetlana przyszłość. Kontrakty reklamowe podpisane, niech tylko jeszcze skończy się areszt domowy.
źródło: Toofab.com
