
Prokuratura z Krakowa sprawdzi, czy "przedstawiciele poprzedniej władzy" podjęli się działań "o charakterze przestępczym". Zbigniew Ziobro mówi o dwóch śledztw w sprawie nacisków na dziennikarzy. Grozi za nie 10 lat pozbawienia wolności.
– Czy premier polskiego rządu pan Donald Tusk i jego minister Paweł Graś interweniowali u kanclerz Angeli Merkel, by odwołać redaktora naczelnego dziennika "Fakt"? – pytał minister sprawiedliwości podczas specjalnie zwołanej konferencji. Pytań jest sporo, np. o to, czy ktoś za rządów PO-PSL kazał inwigilować dziennikarzy. – Kto podjął decyzję o najściu służb specjalnych i prokuratorów na redakcję "Wprost", mimo że nie było powodów do podjęcia tak drastycznych kroków? – brzmiało kolejne z pytań, które Ziobro stawia swoich podwładnym.
Ziobro chciałby, żeby ustalenia prokuratury otworzyły dyskusję o prawie prasowym. Ponadto liczy, że uda się wzmocnić niezależność dziennikarzy. Ewentualne kary to sprawa otwarta, podkreślił minister i prokurator generalny. Ostateczną decyzję podejmą prowadzący postępowania. Jak pisaliśmy, opozycja i były szef CBA zaprzeczają inwigilacji dziennikarzy.
źródło: wyborcza.pl
