ISIS już zauważyło, że Macierewicz wysyła wojsko do Syrii. Dlaczego Polska miałaby być na celowniku?

Wielu internautów boi się, że decyzja o wysłaniu wojsk na Bliski Wschód sprowokuje odwet ze strony islamistów.
Wielu internautów boi się, że decyzja o wysłaniu wojsk na Bliski Wschód sprowokuje odwet ze strony islamistów. Twitter / Wojciech Szewko
Decyzja o wysłaniu wojsk na Bliski Wschód podzieliła opinię publiczną. Tymczasem eksperci od spraw terroryzmu zgodnie oceniają, że przez podanie informacji informacji o wysłaniu naszych samolotów i żołnierzy na Bliski Wschód, zagrożenie zamachami wcale tak bardzo nie wzrosło.


Polska wyśle na Bliski Wschód między innymi cztery myśliwce F-16, które stacjonować będą w Kuwejcie, a nad Syrią będą przeprowadzać misje rozpoznawcze. Wojskowi zapewniają, że samoloty nie będą używane bojowo. Problem w tym, że latając nad terenami, na których trwa regularna wojna, nasi piloci nie będą tak zupełnie bezpieczni. Wystarczy awaria samolotu, żeby pilot wpadł w ręce islamistów. Wojskowi jednak podkreślają, że samoloty bojowe muszą być sprawdzane w warunkach bojowych, a w zawód żołnierza wkalkulowane jest ryzyko.


Politycy opozycji zarzucają ministrowi Macierewiczowi i prezydentowi Dudzie, że narażają Polaków na odwet ze strony ISIS. Również w sieci można znaleźć liczne komentarze internautów, którzy boją się odwetu ze strony islamistów. Tym bardziej, że dosłownie na dniach zaczyna się szczyt NATO w Warszawie, a w połowie lipca w Polsce będziemy świętować Światowe Dni Młodzieży.

Wielu krytyków decyzji Macierewicza twierdzi, że pomysł z wysłaniem wojsk w rejon konfliktu nie przejdzie bez echa. Wojciech Szewko już tydzień temu opublikował na Twitterze dowód na to, że ISIS zauważyła nasze zaangażowania po jednej ze stron konfliktu i zapowiada odwet.

Terroryści nas nie ominą?
– Prędzej czy później terroryści i tak by nas wzięli na celownik – twierdzi profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Hubert Królikowski, specjalista do spraw terroryzmu. – W tej sytuacji bardziej bym się obawiał o bezpieczeństwo naszych żołnierzy. Nasz udział nie jest duży, a niebezpieczeństwo odwetu po ogłoszeniu decyzji dramatycznie się nie zwiększyło.
Podobnego zdania jest Robert Borkowski, ekspert od spraw związanych ze współczesnym terroryzmem. – Jeśli bojownicy z ISIS planowali wysłanie jakichś zamachowców do Polski, to oni są tu już od dawna – podkreśla Borkowski.Dodaje przy tym, że agenci ISIS mogą sobie wędrować po świecie bez większych problemów. Tylko od naszych służb zależy, czy uda się kontrolować ich ruchy i zapobiegać ewentualnym zagrożeniom.
Specjaliści do spraw światowego terroryzmu uważają, że decyzja miała niewątpliwie podłoże polityczne. Nie kryje tego także szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch. W wywiadzie dla TVN24 mówił, że jeśli chcemy liczyć na to, że NATO będzie broniło naszej wschodniej granicy, to nie możemy uciekać od solidarności wobec sojuszników tam, gdzie NATO jest zaangażowane w konflikt.


To nic innego jak próba zdobycia kilku punktów u naszych sojuszników. Wiadomo, że Polska nie ma ostatnio najlepszej prasy na zachodzie, każda decyzja pokazująca, że na Polskę można liczyć jest wprost na wagę złota. Niezależnie jednak od tego, jak bardzo PiS musi walczyć o poprawę wizerunku Polski za granicą, zdaniem Borkowskiego rząd SLD czy PO podjąłby identyczną decyzję.

Wojna w Syrii nam się opłaci?
– Niewysłanie wojsk do walki z ISIS byłoby głęboko niemoralne, a poza tym w dłuższej perspektywie mogłoby nam się zupełnie nie opłacać. Jeśli dziś nie będziemy aktywni w rejonie, to po zakończeniu konfliktu nie mielibyśmy w tym rejonie nic do powiedzenia. Za 10 lat wielcy tego świata stwierdzą, że zupełnie się nie liczymy w polityce bliskowschodniej – mówi Robert Borkowski.

– Wojskowi z NATO i tak będą nam wdzięczni. Nie musimy zaraz z krzykiem oznajmiać, że już za chwile będziemy strzelać do wszystkiego co się rusza – uważa prof. Daniel Boćkowski, ekspert do spraw bezpieczeństwa. Jego zdaniem można było po cichu wysłać polskich żołnierzy, bez tego szumu w mediach. Innego zdania są Borkowski i Królikowski.
– ISIS jest tak głupie, że nie miałoby swojego wywiadu? Absurd. I tak cały świat wiedziałby że polskie F-16 zmieniło miejsce swojego pobytu. Wtedy dopiero padłoby pytanie o intencje państwa polskiego, które zataja informacje o wysłaniu swoich wojsk w rejon konfliktu – twierdzi dr Robert Borkowski. – Polska i tak już była na celowniku ISIS, choćby z uwagi na zaangażowanie naszych wojsk w Iraku, Afganistanie czy północnej Afryce – dodaje prof. Królikowski.

Właściwie pomysł z wysłaniem wojsk nie jest nowy. Miesiąc temu pisaliśmy w naTemat o tym, że minister Macierewicz zapowiedział, że polska korweta już płynie do Syrii. Śmiechu było z tego dużo w sieci, gdy okazało się, że ORP Kościuszko wciąż stoi w porcie w Gdyni i nikt nie wie nic o misji na Bliski Wschód.
Był problem, Szczerski i Macierewicz przez jakiś czas nie mogli dopracować swoich stanowisk. – Ale moment ogłoszenia decyzji o wysłaniu wojsk jest dobry. Kiedy można by lepiej pokazać solidarność z pozostałymi państwami NATO, jak nie chwilę przed szczytem w Warszawie? – zastanawia się Borkowski.

Symboliczne wsparcie
Związku z wysłaniem F-16 do Kuwejtu, a zwiększeniem zagrożenia ze strony islamskich terrorystów nie widzi także minister Mariusz Błaszczak. W wywiadzie udzielonym dziennikarzowi TVN24 przekonywał, że robiąc taki krok umacniamy swoją pozycję w Sojuszu. – Przestajemy być członkami NATO drugiej kategorii – tłumaczył minister.

Tymczasem ta obecność będzie symboliczna i właściwie niepotrzebna. Wysłanie 4 samolotów do prowadzenia działań rozpoznawczych w sytuacji, gdy Amerykanie mają nad Syrią dziesiątki specjalistycznych dronów szpiegowskich, przyniesie raczej niewiele wymiernych korzyści. Misje zwiadowcze prowadzą nad Syrią także Brytyjczycy, Niemcy i Francuzi. Z tym że piloci z tych krajów wykonują także naloty na pozycje bojowników ISIS.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...