Co dalej z projektem regulującym uprawę medycznej marihuany?
Co dalej z projektem regulującym uprawę medycznej marihuany? Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Poselski projekt ustawy regulującej uprawę medycznej konopi trafił do Sejmu pół roku temu. Za zmianami byli nie tylko ich inicjatorzy Paweł Kukiz i Piotr Liroy-Marzec, ale też Jarosław Kaczyński. Minęło kilka miesięcy, parlament nie pochylił się jeszcze nad projektem.

REKLAMA

Marihuna może pomóc chorym na lekooporną padaczkę, o czym najgłośniej przekonywał Marek Bachański, lekarz Centrum Zdrowia Dziecka, dziś już jego były pracownik. Choroba dotyka ok. 120 tys. osób w Polsce, stąd pomysł na zmiany w prawie, umożliwiające leczenie rośliną.

W styczniu tego roku Prawo i Sprawiedliwość poparło projekt Koalicji Medycznej Marihuany, który jako poselski trafił do Sejmu. Negatywnie oceniły go Biuro Analiz Sejmowych i Ministerstwo Spraw Zagranicznych - chodziło o niezgodność z unijnymi przepisami, które regulują obieg leków na terenie UE. Tak czy inaczej projekt powinien zostać skierowany do notyfikacji albo np. komisji zdrowia. Marszałek Kuchciński tego nie zrobił, podobnie jak nie nadał drukowi numeru, praktycznie go zamrażając.

Oczekujący decyzji KMM bierze sprawy we własne ręce. Kuchciński otrzymał informację o powołaniu komitetu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Pod tą swój podpis złożyli m.in. dr Bachański czy prof. Jerzy Vetulani, orędownik wykorzystywania konopi w leczeniu. Marszałek w ciągu dwóch tygodni może przyjąć lub odrzucić wniosek. Jeśli go przyjmie, Koalicja przez 3 miesiące będzie musiała przekonać do poparcia 100 tys. osób. Pomocną dłoń wyciągnął już Jerzy Owsiak, który zgodził się na zbiórkę podpisów podczas Przystanku Woodstock. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Sejm będzie musiał zająć się projektem.

źródło: wyborcza.pl