Światowej sławy zapaśniczka nie zgadza się, by ktokolwiek mówił, że jest "za ładna", by walczyć na ringu.
Światowej sławy zapaśniczka nie zgadza się, by ktokolwiek mówił, że jest "za ładna", by walczyć na ringu. Fot. www.instagram.com/adelinegray/

Adeline Gray nie wygląda jak napakowana Helga, może dlatego, gdy wychodzi na ring, i jeszcze wygrywa, ludziom opadają szczęki. Bo jak? Śliczne 25-latki przecież się nie biją. A jednak, to prawda. Atletka, która kosi rywalki nokautuje stereotyp, że zapasy to sport dla prawdziwych mężczyzn lub ewentualnie kobiet-czołgów.

REKLAMA
– O zawodniczkach takich jak ja wie niewielu – mówi w wywiadzie dla ESPN Adeline. Na swojej drodze spotyka raczej tych, którzy kręcą głową, słysząc hasło "kobiecy wrestling", a po nim stawiają znak zapytania. Ciężka praca młodej, ale docenianej przez środowisko Gray prawie idzie na marne. Tymczasem pasjonująca ją dziedzina to nie kaszka z mleczkiem. Rywalizacja bywa zacięta. Ale co z tego, gdy i tak zapasy kojarzą z facetami, ledwo mieszczącymi się w opinających ich ciała rajtuzach.
logo
Fot. Instagram.com/adelinegray
Młoda Amerykanka to trzykrotna mistrzyni i dwukrotna brązowa medalistka mistrzostw świata. Nie waży 100 kg, nie nosi warkoczy, nie zabija wzrokiem, nie złamałby też tak łatwo przeciwniczki. Jest szczupłą, uśmiechniętą atletką. – Chodzi o technikę i wypracowanie umiejętności, siły i mocy w bardzo precyzyjny sposób – objaśnia Gray. Niczym nie różni się to od męskiej wersji wrestlingu, ale to zapaśniczka usłyszy, że jest do tego "za ładna". Seksistowskie uwagi na każdym kroku budzą sprzeciw, a przecież świat miał się tak pod tym względem zmienić.
logo
Fot. Instagram.com/adelinegray
– Myślę, że ludzie lubią generalizować, kiedy myślą o atletkach, od razu widzą przed oczami krępego babochłopa. Aby osiągnąć sukces trzeba zatem lekceważyć swoją kobiecość – komentuje sportsmenka, choć wierzy, że kobieta-zawodniczka nie musi tego robić. – Masz prawo być ładna i wygrywać w zapasach – uważa Adeline. Ucieszy się, jeśli dziewczynki zechcą jej posłuchać, zgodzi się nawet być Sereną Williams wrestlingu, byle tylko komuś pomóc. A przy okazji zamknąć usta hejterom.