
31 grudnia w Niemczech doszło do ataków na tle seksualnym. Zidentyfikowano 120 przypadków napaści, 4 osoby skazano. Tymczasem na światło dzienne wychodzą nowe, szokujące dane, do których dotarli dziennikarze.
REKLAMA
Redakcja "Sueddeutsche Zeitung" na podstawie policyjnych dokumentów ustaliła, że w Sylwestra ucierpiało ponad 1200 kobiet - w tym 600 w Kolonii i 400 w Hamburgu. Za atakami na tle seksualnym stali mężczyźni z "północnoafrykańską urodą". Mowa o ok. 2 tys. osób, zatrzymano jednak tylko 120.
Szef Federalnego Urzędu Kryminalnego Holger Münch przyznał, że nie da się do końca wyjaśnić sylwestrowych wydarzeń. Ich skala po prostu przerasta możliwości służb.
Zarzuty usłyszało dotąd kilku napastników, m.in. Hussein A. z Iraku i Algierczyk Hassan T. Obaj przebywali w Niemczech od dwóch lat i nie wiadomo, czy legalnie. O związku między napaściami i falą uchodźców przekonują lokalni politycy, jak i policja - większość sprawców to przybysze z Syrii.
źródło: washingtonpost.com
