Tureccy żołnierze poddali się i są przesłuchiwani.
Tureccy żołnierze poddali się i są przesłuchiwani. Fot. 140journos/Twitter.com

Po piątkowej nocy w Turcji trwają przesłuchania wojskowych, którzy prawdopodobnie są odpowiedzialni za pucz. Niektórzy żołnierze zatrzymani na lotnisku w Stambule twierdzą, że nie mieli świadomości, że biorą udział w puczu. Na początku ponoć myśleli, że to ćwiczenia.

REKLAMA
Tureckie media podają, że część nieświadomych członków tureckiej armii zorientowała się, co się dzieje, kiedy obywatele zaczęli wspinać się na czołgi, żeby powstrzymać puczystów przed atakiem. Wtedy też okazało się, że większość mieszkańców Turcji nie chce przewrotu - a przeciwstawienie się puczystom było sygnałem, że wspierają aktualny rząd i prezydenta Erdogana.
Po piątkowej próbie dokonania przewrotu wojskowego aresztowano 2839 żołnierzy. W walkach w Stambule i w Ankarze zginęło 265 osób (z czego 104 osoby wspierające pucz), a 1440 osób zostało rannych. Po piątkowych wydarzeniach mnożą się teorie co do tego, kto jest za nie odpowiedzialny.
Jak pisaliśmy w naTemat, coraz popularniejsza staje się teoria, że zamach stanu to w istocie pokazówka w jakimś stopniu inspirowana przez prezydenta Erdogana i jego ludzi. Wszystko po to, by dać politykowi o autorytarnych zapędach pretekst do przykręcenia śruby.
Podejrzenia padły również na Fethullaha Gulena. To bardzo znany turecki uczony i pisarz. Do niedawna przyjaciel prezydenta Erdogana, a dziś jego najbardziej zagorzały wróg, który w ojczyźnie (na stałe mieszka w USA) posiada ogromne wpływy.
źródło: rp.pl