"Newsweek" pokazuje redakcję TVP od kulis
"Newsweek" pokazuje redakcję TVP od kulis fot. Tygodnik Newsweek

Telewizja Polska traci zainteresowanie odbiorców, ale także pracownicy, do których dotarł "Newsweek", nie mają złudzeń co do roli tego medium. Sami nie oglądają TVP, ale nie potrafią odejść, bo zadają sobie pytanie "gdzie znajdę taką robotę?".

REKLAMA
Według niedawno zwolnionego z TVP Jarosława Kreta w „Wiadomościach” stosuje się teraz bolszewickie metody. „Kto nie jest z nami, ten przeciw nam” – przekonuje Kret. Według jego relacji nad wszystkim kontrolę sprawuje Marzena Paczuska, szefowa programu.
Inny z dziennikarzy, którzy opuścili redakcję mówi „Newsweekowi”, że sytuacja w TVP odpowiada sytuacji w całym kraju. Określa to jako „paranoję indukowaną”.
logo
fot. Newsweek
Materiały mają powstawać zgodnie z dokładnymi wytycznymi. Szef mówi reporterom jak ma wyglądać materiał i kogo mają nagrać. – Jeśli rzecz dotyczy rządowego projektu, to mają o nim opowiadać politycy partii rządzącej. No, bo po co opinia opozycji – mówi.
Jeden z dziennikarzy redakcji informacyjnej anonimowo opowiada jak naciski na zespół wywiera szefostwo, które ma na bieżąco podgląd wszystkich tematów.
– Widzi mój materiał, włącznie z tekstem czytanym zza kadru i wypowiedziami występujących w nim osób. Jeśli coś mu się nie podoba, wzywa wydawcę, wskazuje „błędy”, a wydawca dzwoni do mnie. Jestem już na montażu albo chwilę przed. Słyszę, że materiał w obecnym kształcie jest nie do zaakceptowania, bo coś jest nie tak z tymi wypowiedziami opozycji – zdradza.
Ostatecznie kontrowersyjny materiał z braku czasu i z powodu naglących terminów zostaje skrócony do minimum i idzie bez wypowiedzi opozycji.
"Newsweek" wspomina także o mocnym liście Magdy Jethon do Krzysztofa Ziemca, o którym pisaliśmy. Dziennikarka zwraca uwagę, że Ziemiec jest jej ostatnią nadzieję, bo "co do pozostałych członków zespołu „Wiadomości” nie ma złudzeń".
Ziemiec, podobnie jak Paczuska, nie chciał rozmawiać z "Newsweekiem". Jak zwraca uwagę tygodnik, w mediach społecznościowych dziennikarz TVP nic nie napisał o liście Jethon. Za to śledzący jego profile ludzie pisali co myślą na jego temat: „kłamie na zlecenie mocodawców”, „tracę do pana szacunek”.
"Newsweek"

Ziemiec jest medialną twarzą „dobrej zmiany”. Ale przecież nie jedyną. Michał Adamczyk – kolejny prowadzący „Wiadomości” TVP – pytany przez kolegów, dlaczego bierze w tym udział, mówi ponoć, że „ma właśnie swoje 5 minut”. Z kolei Danuta Holecka ma przekonanie, że Bóg ją tu umieścił.

Tygodnik zwraca także uwagę na napływ świeżej krwi, który nastąpił po wyborach. Najczęściej są to osoby z TV Republika i Telewizji Trwam.
– Jak się pojawili nowi, to nawet odetchnąłem z ulgą. Że w końcu ktoś weźmie tematy polityczne. Bo ze starego zespołu niemal nikt nie chciał. Już lepiej wziąć jakąś katastrofę niż program 500+ – komentuje pracownik redakcji przy placu Powstańców.
"Newsweek"

Większość dziennikarzy, których prosimy o rozmowę o tym, w jaki sposób tworzy się dzisiaj publiczną telewizję, prosi o anonimowość. Część odmawia. Porozmawiać przez telefon? Nie, bo przecież zostanie ślad w billingu. Spotkać się? Nie, bo a nuż ktoś zobaczy. Takie lęki mają też montażyści i operatorzy.

Według źródła tygodnika pojedynczy materiał wyceniany jest na od 300 do 600 zł. "Wiadomo, że jeśli ktoś lepiej „realizuje misję”, to może liczyć na wyższe wyceny. Najgorzej jest, gdy człowiek podpadnie, wtedy może tygodniami nic nie zarobić" – czytamy.
źródło: "Newsweek"