
Wśród ofiar zamachu w Nicei są też dwie Polki, siostry Marzena i Magda. Pod kołami ciężarówki zamachowca zginęły mieszkanki Krzyszkowic. Ich ciał wciąż nie sprowadzono z Francji. Rodzina narzeka na kontakt z Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
REKLAMA
Zwykle w takich sytuacjach to MSZ sprawdza i informuje, czy wśród ofiar nie ma Polaków. Tym razem to lokalny samorząd pierwszy się dowiedział. Burmistrz Myślenic, Maciej Ostrowski, o śmierci mieszkanek jego gminy poinformował przed oficjalnym komunikatem MSZ. Zwłokę można było usprawiedliwić weryfikowaniem informacji. Być może też spekulacjami, że polskich ofiar może być więcej. Tak się jednak nie stało.
– Nie wiemy, kiedy ciała wnuczek wrócą do Polski. Wciąż mamy mało informacji i panuje ogólne zamieszanie. Nawet siostry, które przeżyły zamach, musiały wracać na własną rękę – tak Józef Chrzanowski, dziadek ofiar, skarżył się w rozmowie z "Faktem".
To nie jedyna bulwersująca postawa osób z ekipy rządowej. Mariusz Błaszczak, szef MSW, skompromitował się komentarzem o Nicei.
– Polska by się znalazła w takiej sytuacji, gdyby nie zmiana rządu – stwierdził w "Piaskiem po oczach" w TVN24. – Już mielibyśmy tysiące imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, bo tak zdecydowała koalicja PO-PSL – dodał.
Wczoraj w rodzinnej parafii ofiar odprawiono mszę w ich intencji. Ich siostry dotarły do domów w sobotę. Do Francji miał lecieć ojciec. By zidentyfikować ciała.
– Ponoć teraz już nie musi lecieć, a do identyfikacji wystarczą zdjęcia – dodał Chrzanowski.
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
Źródło: Fakt
