
Poseł Piotr Pyzik (PiS) podczas nocnych, czwartkowych obrad na temat Trybunału Konstytucyjnego, pokazał politykom z opozycji środkowy palec. Mogłoby się wydawać, że Prawo i Sprawiedliwość, zawstydzone niekulturalnym zachowaniem swojego członka, wymusi na nim przeprosiny. Okazuje się, że co prawda partia rządząca ma nadzieję, że do takich sytuacji w przyszłości nie będzie dochodziło, ale winą za zachowanie swojego członka obarcza innych.
REKLAMA
– Od czasu kiedy jestem posłem, obserwuję konsekwentne schodzenie na manowce obyczajów parlamentarnych. W mojej opinii jest to spuścizna poprzednich dwóch kadencji, kiedy ówczesna koalicja PO-PSL traktowała opozycję w taki sposób, w jaki nigdy wcześniej żadne inne siły polityczne nie były traktowane. Mieliśmy do czynienia z lekceważeniem, chamstwem i arogancją – powiedział Jacek Sasin w rozmowie z serwisem wPolityce.pl. Według posła winę za tę sytuację ponosi… Janusz Palikot, którego Sasin nazywa „czynnikiem, który doprowadził do schamienia obyczajów parlamentarnych”.
Jacek Sasin twierdzi, że schamienie Palikota i jego ludzi udzieliło się nawet tym, których nigdy by o to nie posądził. Czyli poseł Pyzik nie jest winny pokazania środkowego palca podczas obrad w Sejmie. – Pragę zwrócić uwagę, że w czasie prac nad ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, kiedy doszło do wyżej wspomnianego incydentu z udziałem posła Pyzika, mieliśmy do czynienia z niesamowitym popisem niewybrednych ataków opozycji – tłumaczy kolegę Sasin. Przyznał jednak, że sytuacja, w której parlamentarzystom puszczają nerwy, jest zła i wyraził nadzieję, że już się to nie powtórzy.
Poseł Sasin jest spokojny o polityków z Prawa i Sprawiedliwości - wie, że nie dopuszczą się bójek w Sejmie. Jednak nie może ręczyć za opozycję. Jednak w rozmowie z wPolityce.pl zagwarantował, że on i jego partyjni koledzy zrobią wszystko, żeby uspokoić atmosferę.
Jak pisaliśmy w naTemat.pl, Piotr Pyzik w Sejmie pracuje już drugą kadencję. Współtworzył struktury PiS w województwie śląskim i był etatowym pracownikiem partii oraz polskiego biura Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. W młodości działał w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów Politechniki Śląskiej oraz w Solidarności.
Na swojej stronie przedstawia się jako "Gliwiczanin, Ślązak, a nade wszystko patriota, dumny z wielowiekowej historii swojej Ojczyzny. Pracę i służbę dla Polski traktuje jako swój obywatelski obowiązek i powinność wobec współczesnych oraz tych Rodaków, którzy swą pracą i ofiarą tworzyli historię Rzeczypospolitej".
źródło: wPolityce.pl
