Zdjęcie na wskroś włoskie. Wenecja, Spritz i kawa.
Zdjęcie na wskroś włoskie. Wenecja, Spritz i kawa. Fot. alexanderpopkov / 123RF

Aperitivo, tradycja stara, bo aż z XIX wieku, wywodząca się z północnej Italii. Dla Włochów tak oczywista, jak dla Anglików picie herbaty, a dla Polaka rosół czy pomidorowa w niedzielny obiad. Wszystko zaczęło się od włoskich arystokratów, którzy spotykali się przy wermucie zagryzanym serem.

REKLAMA
Nowa moda?
Mimo że w wielu polskich restauracjach aperitivo jest na porządku dziennym, nie każdy o tym wie. Teraz, w wakacje, Polacy coraz bardziej świadomie wybierają się do lokali właśnie po to, aby na stojąco napić się orzeźwiającego drinka i zjeść pyszne przekąski przed kolacją - w myśl zasady, że alkohol powinno się zagryzać, a kolacji lepiej nie jeść na pusty żołądek.
Około 19 wyluzowani Włosi schodzą się do lokalnych restauracji. Najczęściej zamawiają Spritz - czyli Prosecco z Campari, z likierem Aperol albo Cynar i z gazowaną wodą. Ten drink smakuje cytrusowo i ziołowo, czuć w nim rabarbar i goryczkę, a jego kolor - intensywnie pomarańczowy albo jasnoczerwony - pobudza ślinianki do intensywnej pracy.
logo
Przepis na Spritza. Fot. netkoff / 123RF
Kto nie przepada za tym połączeniem, wybiera samo Prosecco, Campari czy Pirlo. Dostępnych jest kilka „baz” do drinków z rodziny aperitivo - oprócz wspomnianego wcześniej klasycznego wermutu i Spritzu są jeszcze te na bazie Martini, Campari, Negrone, Americano. Po wybraniu drinka nadchodzi czas na przekąski - najczęściej są to domowe chipsy, małe kawałki pizzy, bruschetty, frytki warzywne, orzeszki, sałatki, sery, oliwki czy długo dojrzewające prosciutto.

Dolce Vita
Aperitivo nie służy najedzeniu się. Chodzi o to, aby nabrać ochoty na kolację, pobudzić apetyt. Jednak za tym praktycznym pretekstem stoi coś więcej. Włosi kochają spotykać się ze znajomymi, żywo dyskutować, dobrze się bawić. Dlatego nikt nie wstydzi się przyjść na aperitivo i nie pić alkoholu. Można zamówić wodę gazowaną z lodem, cytryną lub pomarańczą.
Bogactwo przekąsek serwowanych do aperitivo jest tak ogromne, a kelnerzy zwykle nie żałują ich swoim gościom, że zdarza się, że ci, którzy mają mniejsze żołądki, wybierają się już w porze lunchu. W przeciwnym razie na kolację nie mieliby już miejsca.
logo
Włoskie restauracje w Warszawie coraz częściej reklamują się aperitivo. Fot. WITALY/Facebook.com
Jak to działa w praktyce można przekonać się oczywiście we Włoszech, gdzie wchodząc do restauracji w porze aperitivo płaci się około 8 euro za drink, aby cieszyć się różnorodnymi przekąskami. Coraz więcej restauracji w Polsce działa w tym trybie.
Gdzie na Spritz?
Znamy już Tapas, jesteśmy przyzwyczajeni do kuchni z całego świata, ale aperitivo to przede wszystkim styl życia. Zupełnie inne doświadczenie niż browar ze słonymi paluszkami. Restauracje i bary, które oferują aperitivo w Polsce, realizują tę tradycję na podobnych zasadach - mniej więcej od godziny 17 do 21 każdy, kto zamówi drinka dostaje od restauracji zastaw przekąsek.
Tego włoskiego zwyczaju można spodziewać się po warszawskim Lenivcu (Poznańska 70), Na Lato (Rozbrat 44a), WITALY (Piękna 15), choć niestety aperitivo często traktowane jest jako impreza cykliczna. Warto jednak pytać o nie na barze. Pewniakiem jest Mjud na ulicy Kubusia Puchatka 8 - (można napić się tam drinków stworzonych w oparciu o Aperol), Mielżyński z Burakowskiej 5/7, oraz Momu Gastrobar na Wierzbowej 9/11. Wszędzie tam znajdziecie typowe dla aperitivo drinki i coś "da stuzzicare", czyli do podjadania.
logo
Dzień jak co dzień we włoskim Trieście. Spritz i przekąski. Fot.bepsphoto / 123RF
Oczywiście każda dobra, włoska restauracja to doskonałe miejsce na przedkolacyjną rozgrzewkę. Ta tradycja dla Włochów jest tak naturalna, że często nie znajdziemy o niej informacji w karcie. Wakacje to idealny czas na wypróbowanie aperitivo. Ciepłe wieczory, znajomi, orzeźwiający drink i włoska zakąska - to wszystko, co według mieszkańców północnej Italii jest potrzebne do szczęścia.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl