
W Krakowie właśnie rozpoczęły się Światowe Dni Młodzieży - impreza organizowana przez Kościół rzymskokatolicki i współfinansowana przez Polskę, która potrwa do końca tygodnia. Co prawda zamiast przewidywanych przez hierarchów 2,5 mln osób przyjechało 356 tys. zarejestrowanych pielgrzymów, ale ŚDM i tak mogą przynieść Polsce wymierne korzyści.
REKLAMA
1. Większe zyski restauratorów i hotelarzy
Pielgrzymi muszą gdzieś jeść, pić i spać - dla krakowskiego biznesu to dobra okazja do tego, by zarobić. – Można liczyć, że gość z zagranicy zostawi w Krakowie około 180 – 200 złotych dziennie, a pielgrzym z Polski co najmniej 100 złotych za każdy dzień pobytu. Biorąc pod uwagę skalę wydarzenia, do krakowskich hotelarzy, restauratorów, sklepikarzy wpłyną ogromne kwoty – mówi Monika Chylaszek, rzeczniczka prasowa prezydenta Krakowa.
2. Poprawa infrastruktury w Krakowie
Choć część mieszkańców skarży się na uciążliwości związane z imprezą, to gdy ŚDM się skończą, będą mogli korzystać z aż 30 odnowionych dróg. Jak podkreśla Marcin Korusiewicz, dyrektor Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, to 19 tysięcy metrów kwadratowych asfaltu, czyli odpowiednik 25 boisk do gry w piłkę nożną. – Prace przeprowadzaliśmy tam, gdzie stan nawierzchni tego wymagał. Oczywiście, że najwięcej robót musiało być przeprowadzonych w najbliższych okolicach miejsca centralnych wydarzeń, jak Brzegi, Błonia czy Łagiewniki - dodał.
3. Więcej turystów przyjeżdżających do Polski w następnych latach
Choć ŚDM trwają tylko kilka dni, to uczestniczki i uczestnicy mogą wykorzystać okazję, by odwiedzić inne miejsca w Polsce niż Kraków. I wiadomo że część z nich już to zrobiła, bo przyjechała wcześniej by np. zwiedzić Warszawę. Niewykluczone, że zachęceni pozytywnymi wrażeniami znowu będą przyjeżdżać do Polski częściej, np. na wakacje albo na rocznicę ślubu, jak ta para z Irlandii, która postanowiła się pobrać właśnie w Polsce.
4. Antidotum na ksenofobię
Światowe Dni Młodzieży to dla wielu Polaków pierwsza okazja do bliższego kontaktu z ludźmi z innych państw, często o innym kolorze skóry. Zadzierzgnięte więzy przyjaźni z obcokrajowcami, którzy są masowo goszczeni w polskich domach, może ograniczyć falę ksenofobii przetaczającą się przez Polskę i dać do myślenia tym Polakom, którzy bez mrugnięcia okiem używają takich wyzwisk jak "ciapaci".
5. Poprawa jakości życia politycznego
Ostatnie tygodnie to czas dwójmyślenia rządu. Z jednej strony premier Szydło i prezydent Andrzej Duda potępili antysemityzm na obchodach rocznicy pogromu kieleckiego, z drugiej minister Zalewska neguje polskie sprawstwo zbrodni na Żydach w Jedwabnem. Z jednej strony rząd serdecznie wita pielgrzymów na ŚDM, ale z drugiej strony w okazjonalnej publikacji przedstawia obecność mniejszości narodowych w II RP jako problem.
Watykan już skrytykował część polskich polityków za podsycanie strachu przed innymi, ale na tym może się nie skończyć. Papież zamierza odwiedzić obóz zagłady Auschwitz i można się spodziewać, że wykorzysta tę okazję do wystosowania kolejnego apelu do polityków, którzy przy różnych okazjach lubią powoływać się na katolicyzm. Może zechcą posłuchać papieża w tej sprawie?
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
