
Istnieje szansa, że Czesi mecz z Polską zagrają w osłabionym składzie. Bramkarz Petr Cech i pomocnik Tomas Rosicky w środę rano trafili do wrocławskiego szpitala.
REKLAMA
Dla Czech nieobecność Rosickiego i Cecha byłaby poważnym osłabieniem. Ten pierwszy to jeden z najbardziej doświadczonych graczy czeskiej reprezentacji, od kilku lat gra na pozycji pomocnika w Arsenalu Londyn. Z kolei Petr Cech to bramkarz, który w tym sezonie wygrał z Chelsea Londyn Ligę Mistrzów. Drużyna Romana Abramowicza zawdzięcza ten sukces w dużej mierze właśnie Cechowi.
W środę rano obaj zawodnicy trafili do jednego z wrocławskich szpitali. Rosicky z urazem ścięgna Achillesa poddany został badaniu rezonansem magnetycznym. Jak podaje serwis sport.pl, nieoficjalnie mówi się, że z nogą pomocnika nie jest najlepiej i bardzo prawdopodobne, że nie zagra on w meczu z Polską. Petr Cech zaś skarżył się na uraz barku - również został zbadany rezonansem magnetycznym, ale o jego stanie zdrowia nie ma dokładnych informacji i nie wiadomo, czy kontuzja jest na tyle poważna, że wykluczy go z najbliższego meczu.
Takie osłabienie Czechów byłoby dla Polaków bardzo korzystne. Zarówno Rosicky jak i Cech to jedne z najważniejszych osób w zespole. Sobotni mecz to ostatnia szansa naszej reprezentacji na awans do ćwierćfinałów. Drużyna Franciszka Smudy ma w tabeli 2 punkty po dwóch remisach, Czesi zaś trzy punkty po jednej wygranej (z Grecją) i jednej porażce (z Rosją). Na pierwszym miejscu tabeli jest, oczywiście, Rosja z czterema punktami (remis z Polską i wygrana z Czechami). W związku z tym, Polacy muszą wygrać sobotni mecz, by zdobyć 3 punkty i wskoczyć co najmniej na drugie miejsce. Czechom do awansu wystarczy remis.
