Kora za terapię płaciła ponad 20 tys. zł.
Kora za terapię płaciła ponad 20 tys. zł. FOT. STEFAN ROMANIK / AGENCJA GAZETA

Lek, o który walczyła Kora ma być refundowany. Ze środka skorzystają przede wszystkim kobiety chore na raka jajnika. Lekizawierające olaparyb stosowane są w leczeniu podtrzymującym chorych, między innymi na nowotwory jajnika, jajowodu i otrzewnej. Za leczenie Kora płaciła ok. 24 tys. zł miesięcznie. Jednocześnie domagała się prawa do skutecznej terapii dla siebie innych kobiet.

REKLAMA
Teraz Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o refundowaniu przedmiotowym takich leków. Oznacza to jednak dużo papierkowej roboty, ponieważ NFZ chce kontrolować przyznawanie drogich medykamentów.
Chodzi przede wszystkim o to, aby lek trafiał wyłącznie do grup, u których potwierdzono jego skuteczność i uniemożliwienie wywożenia go za granicę. Na listę leków refundowanych zostanie wpisany we wrześniu.
Niedawno Kora prosiła o pomoc w zbiórce pieniędzy na leczenie. Po apelu na drogie leki, internauci byli oburzeni. Padały komentarze takie jak: "Stać ją, niech sama sobie kupi. I oto cała prawda o kato-miłosiernym narodzie".
Kilka miesięcy temu Kora udzieliła emocjonalnego wywiadu, w którym opowiedziała jak wygląda jej obecne życie. Borykająca się z chorobą artystka żyje tak, jakby jutra miało nie być. – To nasze życie się już kończy, więc co zrobić, w moim przypadku, z tymi dniami, tygodniami, bo ja nie pozwalam sobie patrzeć w przyszłość dalej – powiedziała Olga Sipowicz.