Spała na wysokości 30-metrów. Krakowscy strażnicy miejscy może nawet uratowali jej życie.
Spała na wysokości 30-metrów. Krakowscy strażnicy miejscy może nawet uratowali jej życie. Fot. screen/facebook.com/strazmiejskakrakow

Początkowo strażnicy miejscy w Krakowie po odebraniu zgłoszenia myśleli, że to żart. Pojechali na miejsce i rzeczywiście na krawędzi rusztowania ocieplanego bloku spała kobieta. To cud, że nie spadła, a drugi, jak tam się znalazła?

REKLAMA
– Mieszkaniec zgłosił nam, że na jednym z rusztowań przy bloku na osiedlu Kościuszkowskim leży kobieta. Prawdopodobnie nieprzytomna. Myśleliśmy, że to może jakiś głupi żart – komentował dla TVN 24, Marcin Warszawski, rzecznik krakowskiej straży miejskiej.
Jeden ze strażników wszedł na 11 piętro i poprosił lokatorów o możliwość przejścia na balkon. Przytrzymywał nieprzytomną kobietę, która spała na krawędzi rusztowania ponad 30 metrów nad ziemią. Kobieta była pijana i pod wpływem środków odurzających, majaczyła.
Drugi strażnik z dołu sprawdzał czy na innych poziomach rusztowania nie ma jeszcze osób w podobnym stanie. Na miejsce wezwali straż pożarną. Strażacy przy pomocy specjalistycznego sprzętu sprowadzili kobietę na dół. Po czym trafiła do szpitala.
– Do tej pory nie wiemy, co się stało, jakim cudem ta kobieta się tam znalazła - dodaje Warszawski.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

źródło: tvn24.pl