
Nie ma co na siłę doszukiwać się podobieństw między naszymi krajami, one co chwila wyłaniają się same. Bo jak inaczej oceniać aferę z wysokim odznaczeniem państwowym, która właśnie przetoczyła się przez Węgry? Order Zasługi lub inaczej Krzyż Zasługi, otrzymał tam dziennikarz znany z rasistowskich i antysemickich poglądów. Człowiek blisko związany z Viktorem Orbanem. I afera wybuchła sto razy większa niż w Polsce przy okazji rzecznika MON. Jej skutek też ma dużo większy zasięg. Na znak protestu już blisko 100 osób zwróciło swoje ordery.
Na Węgrzech protestują artyści, naukowcy, dziennikarze, ludzie kultury, sami cywile. Osoby, które wcześniej otrzymały taki sam Węgierski Order Zasługi, a teraz poczuły się upokorzone faktem, że przyznano go komuś takiemu jak Zsolt Bayer – dziennikarz, który nie przebiera w słowach i otwarcie mówi o "wyeliminowaniu cygańskich zwierząt" czy robi aluzje do wyrzucenia muzułmanów na śmietnik. I nie chcą z tym orderem mieć już nic wspólnego.
• András Polgár, biznesmen: "Państwo uważa za właściwe stawiać na piedestale rasistowskich kryminalistów. Nie można tego tolerować".
• László Bruszt, socjolog: "Jak może żyć pan w zgodzie z własnym sumieniem przyznając nagrodę człowiekowi, który wzywa do mordowania naszych rodaków?".
• Tamás Wittinghof, burmistrz miasta Budaörs : "To prowokacja. Czuję się moralnie zobowiązany, by zwrócić swój medal". Czytaj więcej
Zsolt Bayer to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci węgierskiego dziennikarstwa. Mocno prawicowa, wręcz skrajnie, niektórzy twierdzą, że nawet bardziej niż niejeden w ultraprawicowym Jobbiku. On sam teraz twierdzi, że wszystkie jego wypowiedzi, które wypominają mu media, zostały wyrwane z kontekstu i przeinaczone. W kraju, gdzie mieszka ok. 700 tys. Romów te wypowiedzi mają jednak jeszcze mocniejszy wydźwięk. Na przykład taka, że "cygańskie zwierzęta nie zasługują, by żyć jak istoty ludzkie, gdyż załatwiają swoje potrzeby tam, gdzie chcą". To samo z Żydami. Organizacje żydowskie też już protestują.
Zsolt Bayer otrzymał medal w ubiegłym tygodniu, z rąk prezydenta Janosa Adera. Przy okazji przypadającego 20 sierpnia święta narodowego Węgier. Tu można pokusić się na jeszcze jedno porównanie z Polską – rzecznik MON też został uhonorowany podobnym odznaczeniem przy okazji ważnego, narodowego dnia. Zresztą, w morzu krytyki, żaden z nich nie widzi nic złego w otrzymaniu orderu. "I co z tego? Co to ma wspólnego z orderem? Dlaczego mam go zwrócić?" – odpowiedział dziennikarzowi gazety "Népszabadság", pytany o swoje rasistowskie komentarze. Stwierdził, że żal mu tych, którzy medale zwrócili: "Nie mogę pojąć, jak ci ludzie mogą być zamknięci w swoim własnym, małym i smutnym świecie".
napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
