
Podczas wystapienia w Krzesinach prezydent Andrzej Duda wspominał generała Błasika jako osobę, która zginęła stojąc u boku prezydenta. Zarzucił także szkalowanie polskich pilotów. Nie trzeba jednak sięgać daleko pamięcią, żeby przypomnieć sobie, że takie same zarzuty można postawić PiS.
REKLAMA
- To był dzień naszej wielkiej straty, straciliśmy wielkiego prezydenta, straciliśmy wielkich dowódców, straciliśmy wielu ludzi, dla których celem życia Polska była sama w sobie. Ale podnieśliśmy się i idziemy nadal przed siebie. Podniosły się także i polskie Siły Powietrzne po tym, jak szkalowano polskich pilotów - mówił prezydent podczas uroczystości w Krzesinach.
Przeglądając jednak materiały sprzed kilku lat można mieć wrażenie, że identyczne zarzuty Prawo i Sprawiedliwość mogłoby przedstawić przedstawicielom własnego środowiska.W 2008 roku ś.p. prezydent Lech Kaczyński leciał do Gruzji. Pilotujący samolot mjr Grzegorz Pietruczuk odmówił lądowania (wbrew poleceniu prezydenta) w ogarniętym walkami mieście. Według relacji pilota, naciskano na lądowanie, aby wyprzedzić Sarkozy'ego.
Dwa tygodnie po incydencie poseł PiS Karol Karski złożył doniesienie do prokuratury w związku z odmową wykonania rozkazu. Kaski stwierdził, że Pietruczuk jako żołnierz przyniósł wstyd Polsce i Siłom Zbrojnym oraz wykazał się tchórzostwem. Podkreślił także, że samolot prezydenta Francji wylądował, a polski pilot przyniósł wstyd Państwu Polskiemu w oczach innych głów państw.
Karski poszedł dalej. Zapytał, czy rząd zamierza tolerować „tego typu elementy rozprężenia oraz nieprzystojące żołnierzom zawodowym tchórzostwo”. Karski stwierdził, że akceptowanie zachowania pilota może doprowadzić do sytuacji, w której kapitanowie okrętów nie będą wypływać bo uznają, że jest to niebezpieczne, polskie patrole na misjach pokojowych odmówią wyjazdu w teren, a w razie agresji na Polskę wojsko odmówi jej obrony.
Kiedy pilot został odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności (było to za kadencji PO), Przemysław Gosiewski wystosował zapytanie (nr 2495) do MON. Poseł pytał m.in. „czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów”.
Sam Pietruczuk stanął niedawno w obronie gen. Błasika i kpt. Protasiuka. Według pilota Błasik, którego znał od początku lat 90., był profesjonalistą w każdym calu i jako dowódca dbał o bezpieczeństwo i przepisy. Protasiuka określił jako znakomitego pilota, a "robienie z niebo samobójcy" określił jako oburzające.
Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl
