Hit Netflixa wraca.
Hit Netflixa wraca. Fot. mat. promocyjne Netflix

Serial braci Duffer okrzyknięto najbardziej zaskakującym projektem tego lata. Niektórzy mówią, że to już projekt kultowy. Przed kreatywnym duetem stoi teraz nie lada wyzwanie - udowodnić, że to prawda. Netflix zamówił drugi sezon "Stranger Things".

REKLAMA
Z tym serialem jest tak, że trudno przejść obok niego obojętnie. Dla kogoś będzie niczym powrót do dzieciństwa, inną osobę może nieźle irytować i ogląda "Stranger Things" tylko, żeby powiedzieć: "A nie mówiłem?". Prawdopodobnie powie to jeszcze raz, bo Dufferowie szykują ciąg dalszy.
Akcja 2. sezonu „Stranger Things” będzie rozgrywać w 1984 roku, a więc rok po wydarzeniach z 1. serii. Twórcy chcieliby wyjaśnić skąd wziął się potwór i czy przypadkiem nie ma towarzystwa. Odpowiedzą też na pytanie o co chodzi z "odwróconym światem". Fani nieżyjących bohaterów powinni spodziewać się ich powrotu. Do tych pozostałych przy życiu dołączą natomiast nowi.
– Bylibyśmy głupi, gdybyśmy nie zdecydowali się się na 2. serię. Jeżeli zajrzy się do serwisu IMDB, to obecnie najpopularniejszym serialem jest właśnie „Stranger Things" – tak o powrocie "ST" mówił szef Netflixa, Reed Hastings. I nie minął się z prawdą, a bracia Duffer liczą, że jeszcze powtórzy te słowa. Aktorzy pewnie też, w 1. sezonie grali m.in.: Winona Ryder, David Harbour, Matthew Modine, Finn Wolfhard, Natalia Dyer, Cara Buono, Charlie Heaton, Noah Schnapp, Millie Bobbie Brown, Caleb McLaughlin i Gaten Matarazzo.
źródło: variety.com