200 mln dolarów Elona Muska poszło z dymem. Nieudany start i wielki wybuch w NASA na Florydzie

Fot. screen / BuzzFeddNews
Potężna eksplozja wstrząsnęła Centrum Kosmicznym im. Johna F. Kennedy'ego na Florydzie. Podczas próby silników eksplodowała rakieta Falcon 9, która należała do firmy SpaceX - jej właścicielem jest Elon Musk. Dla wielu to po prostu geniusz i wizjoner. Eksplozja rakiety z pewnością opóźni projekty firmy.


O poranku na Florydzie (o godz. 15:00 polskiego czasu) centrum kosmicznym wstrząsnęła eksplozja. Kłęby dymu widoczne były z odległość kilku kilometrów. Wybuchła rakieta Falcon 9, a zniszczeniu uległ też ładunek.

Firma Space X, która chciała wysłać w kosmos ładunek oczywiście potwierdziła informacje o wybuchu. Enigmatycznie stwierdziła, że podczas startu doszło do anomalii. Przyczyny z pewnością ustali śledztwo.
A jeszcze niedawno głośno było o niesamowitym sukcesie SpaceX – eksperymentalnemu lądowanie ich rakiety.
Nie mniejszą ciekawość rozbudza twórca firmy Elon Musk.

Katastrofa z pewnością opóźni planowane starty kolejnych Falconów. Na 3 września był przewidziany start rakiety, która miała wynieść satelitę łącznościowego.

Z pewnością utrata 200 mln dolarów uderzy w firmę, która działa przecież na zasadach komercyjnych. Internauci martwią się nawet o dalsze przetrwanie projektu Elona Muska, który przecież marzył o lądowaniu człowieka na Marsie.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

źródło twitter.com/spacex
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...