
Banki przerzucają nowy podatek na swoich klientów - informuje "Gazeta Wyborcza". Jak się okazuje, to nie banki, a obywatele pokrywają koszty wprowadzenia podatku bankowego.
Ktoś tu się jak zwykle przeliczył, albo nie policzył wcale. Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź banków, które akurat znają się na liczbach. A te wyglądają dla nich coraz lepiej.
Sposobem na podatek bankowy okazują się drogie kredyty gotówkowe oraz nisko oprocentowane lokaty. Naiwnym było więc myślenie, że tak łatwo uda się wyrwać z kieszeni instytucji finansowych pieniądze na łatanie budżetu. Politycy ciągną ile mogą od banków, a te windują oprocentowanie. Na własną korzyść oczywiście.
Droższe są nie tylko kredyty gotówkowe. Na podatku bankowym tracą również ci, którzy decydują się na kupno mieszkania. Marża przeciętnego kredytu od jesieni wzrosła z 1,7 do 2,05 proc. I tak właśnie wygląda zderzenie rządowych zapowiedzi z rzeczywistością. Tylko w tym roku banki zarobiły już ponad 8 mld zł.
To, co dziś obserwujemy zapowiadał w naTemat prezes jednego z działających w Polsce banków. – Politykom i wielu wyborcom wydaje się że banki są bogate, bo mają pieniądze. Skąd je mają? Przypominam, że to także depozyty innych klientów. Jeśli prezydent Duda myśli o wprowadzeniu podatku od kapitałów banku niech sprawdzi ile sam ma na koncie. Z tego właśnie będziemy czerpać środki na dodatkowe daniny dla państwa – mówił w rozmowie z Tomaszem Molgą. Niestety, na spełnienie tych zapowiedzi nie trzeba było długo czekać.
źródło: wyborcza.pl
