Poseł PiS balował za pieniądze podatników? Podejrzane wydatki Łukasza Zbonikowskiego bada prokuratura

Poseł PiS po raz kolejny jest bohaterem afery. Już raz został zawieszony w swoim klubie.
Poseł PiS po raz kolejny jest bohaterem afery. Już raz został zawieszony w swoim klubie. fot. oficjalny profil Łukasza Zbonikowskiego/Facebook
O zadziwiających praktykach posła Łukasza Zbonikowskiego poinformował warszawskich śledczych jego kolega, a właściwie były współpracownik – Jan Stocki. Prokuratura Rejonowa w Warszawie przyjrzy się teraz uważnie ostatnim wydatkom polityka. Szczególnie tym, które były przeznaczone na działalność jego biura poselskiego.


Według wersji Sockiego, poseł wykorzystywał uposażenie poselskie, do regularnego opłacania rachunków telefonicznych przynajmniej trzem członkom rodziny. Za pieniądze podatników miał także wyprawić chrzciny dziecku oraz urządzać inne imprezy rodzinne.

Zbonikowski ma szeroki gest, ale gorzej jest z jego pamięcią. Jak wynika z zeznań Sockiego, poseł zapomniał wpisać do swojego oświadczenia majątkowego warte kilkadziesiąt tys. złotych maszyny rolnicze. Z tych nieprawidłowości Zbonikowski będzie musiał się tłumaczyć przed prokuratorem. Na razie przesłuchiwani są świadkowie.

To nie jedyne kłopoty posła. Rok temu tabloidy opisywały jego prywatne perypetie. Polityk miał znęcać się nad rodziną, a także romansować ze swoją współpracownicą, Lidią Wiśniewską. Kiedy w końcu pobił się z zazdrosną żoną, sprawą zajęła się policja. Klub PiS-u zawiesił wówczas Zbonikowskiego ale tuż po wyborach otrzymał od partyjnych kolegów jeszcze jedną szansę. Czyżby Łukasz Zbonikowski miał nieograniczony kredyt zaufania u prezesa?

Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl

źródło: "Fakt"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
"Wyobraźcie sobie, co by było...".[b] Terlikowski zaskakuje opinią ws. naklejek "Gazety Polskiej"[/b]

"Wyobraźcie sobie, co by było...". Terlikowski zaskakuje opinią ws. naklejek "Gazety Polskiej"

Joanna Scheuring-WielgusJoanna Scheuring-Wielgus

Procedowany projekt ustawy o powołaniu Komisji, która ma się zająć problemem pedofilii, to nic innego jak ściema, zasłona dymna i pozorowane działanie. Po pierwsze od tej komisji de facto nic nie zależy, nie ma żadnych sprawczych kompetencji, które pozwoliłyby na penalizowanie przestępców seksualnych, którzy dopuszczają się czynów seksualnych na niepełnoletnich.

PiS pozbierało się po porażce Szydło. [b]Ma kandydata na inne ważne stanowisko w UE

PiS pozbierało się po porażce Szydło. Ma kandydata na inne ważne stanowisko w UE