
Słuchając Hanny Gronkiewicz-Waltz można odnieść wrażenie, że wszyscy są odpowiedzialni za problemy z reprywatyzacją, tylko nie ona. Ale Konradowi Piaseckiemu po kilkunastu pytaniach udało się z polityk PO wydusić deklarację, że rozważy dymisję, jeśli audyt wykaże nieprawidłowości za jej rządów stolicy.
REKLAMA
W mediach pojawiają się kolejne doniesienia o nieprawidłowościach przy reprywatyzacji stołecznych nieruchomości. Ale Hanna Gronkiewicz-Waltz nie czuje się za nie odpowiedzialna. Dymisjonuje podwładnych, zapowiada specjalną komisję (której Radzie Warszawy nie udało się powołać) oraz audyt.
Gronkiewicz-Waltz nie chce jednak słyszeć o dymisji. A tym bardziej o niej mówić. Do dzisiaj, bo w porannej rozmowie Konrada Piaseckiego w Radiu ZET prezydent Warszawy zadeklarowała, że rozważy dymisję, jeśli audyt wykaże nieprawidłowości za jej czasów w ratuszu.
Ale droga do uzyskania takiej deklaracji był bardzo długa. Przez pierwsze kilka minut rozmowy polityk PO robiła wszystko, tylko nie odpowiadała na proste pytanie o dymisję. Dopiero po kilkunastu próbach Konrada Piaseckiego stwierdziła, że bierze pod uwagę ustąpienie ze stanowiska. Oczywiście, jeśli audyt wykaże nieprawidłowości.
Sesja Rady Warszawy z 1 września 2016 r. przejdzie do historii. Naprzeciw tłumu rozwścieczonego przekrętami przy reprywatyzacji stanęła Hanna Gronkiewicz-Waltz, która od 10 lat rządzi stolicą. Jej wyjaśnienia rozjuszyły ludzi jeszcze bardziej. W naTemat sprawdzamy, na ile wiarygodne są wyjaśnienia przedstawiane przez prezydent stolicy.
źródło: Radio ZET
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
