
Od kilku dni w sieci pojawiają się informacje, że aktorzy proszą o wykreślenie ich z listy osób grających w "Smoleńsku". Redbad Kijnstra zdecydował się zabrać głos bardziej oficjalnie i skomentował film na Twitterze.
REKLAMA
Komentatorzy zaczęli dopytywać, o co tak naprawdę chodzi w enigmatycznym wpisie. – Chodzi o własną grę, o aktorów o scenariusz, reżyserie czy może o coś innego – dopytywali internauci. A inni mówili wprost: Wstyd za takie słowa!
W kolejnym wpisie aktor napisał, że nie żałuje wzięcia udziału w produkcji. Twierdzi jednak, że "mogło być lepiej na rożnych poziomach".
W sieci pojawiła się lista twórców
Pełną listę poznaliśmy dopiero dzięki branżowemu portalowi FilmPolski.pl, który opublikował pełną listę płac. I niektórzy już proszą, by usunąć z niej ich nazwiska, o czym poinformował naczelny portalu. Jak widać nie chcą być łączeni z kontrowersyjną produkcją o katastrofie smoleńskiej.
Pełną listę poznaliśmy dopiero dzięki branżowemu portalowi FilmPolski.pl, który opublikował pełną listę płac. I niektórzy już proszą, by usunąć z niej ich nazwiska, o czym poinformował naczelny portalu. Jak widać nie chcą być łączeni z kontrowersyjną produkcją o katastrofie smoleńskiej.
A przy filmie pracowali m.in. scenarzyści Tomasz Łysiak i Marcin Wolski, od niedawna szef TVP2. Ciekawa jest też lista konsultantów. Widnieje wśród nich Jan Tomaszewski (zapewne chodzi o kuzyna Jarosława Kaczyńskiego), który był "konsultantem ds. obyczajowych". Z kolei konsultantem ds. lotnictwa jest Artur Wosztyl, pilot Jaka-40, który wylądował w Smoleńsku.
