Beata Szydło pokazała, że nie ma żadnego wpływu na Antoniego Macierewicza.
Beata Szydło pokazała, że nie ma żadnego wpływu na Antoniego Macierewicza. Fot. Bartosz Banka / AG

Zmiana regulaminu Polskiej Grupy Zbrojeniowej, by Antoni Macierewicz mógł tam wcisnąć Bartłomieja Misiewicza pokazała, że PiS to żadna Dobra Zmiana. Co zrobiła z tym premier Szydło? Porozmawiała. I nic więcej nie może zrobić, bo pokazała, że nie ma żadnego wpływu na swojego ministra, czyli Antoniego Macierewicza.

REKLAMA
Antoni Macierewicz wyraźnie przesadził. Zmieniono regulamin rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, by mógł do niej dołączyć rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz, który nie ma odpowiedniego wykształcenia i egzaminu.
O bulwersującą opinię publiczną sprawę spytał premier Beatę Szydło Bogdan Rymanowski, prowadzący program "Jeden na Jeden" w TVN24. Co na to pani premier? Powiedziała, że rozmawiała o tym z ministrem Macierewiczem.
No i super. Ale co dalej? Jakieś konkrety? – To w jego rękach jest cała ta kwestia. Będę oczywiście oczekiwać na to, w jaki sposób będzie się rozwijała sytuacja – mówiła szefowa rządu. Ale nie powiedziała co się stanie, jeśli "rozwój sytuacji" będzie nie po jej myśli. Dlaczego? Bo nie ma tu nic do powiedzenia. Antoni Macierewicz to jeden z najpotężniejszych polityków PiS, który raportuje do samego Prezesa. I prędzej to on doprowadzi do odwołania Szydło, niż ona do odwołania jego.
źródło: "Jeden na Jeden"

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl