
Lider partii Kukiz'15 nie zasłynął w mediach z powodu ogłady i eleganckich manier. Jest wprost przeciwnie, nigdy nie wiadomo, co palnie i jak ostre słowa rzuci o którymś ze swoich przeciwników. Bardzo często celem ataków padają dziennikarze.
REKLAMA
Maciej Knapik w rozmowie z naTemat bardzo niechętnie komentuje wczorajsze wydarzenie. Paweł Kukiz, będąc gościem programu Moniki Olejnik „Kropka nad i” powiedział, że gdyby nie był wyrozumiały, to pana Knapika już by nie było. Zarzuca przy tym dziennikarzowi, że mówił o partii Kukiz'15 jako koalicjantach rządu PiS.
– Na Boga, jeśli nie daję wotum zaufania rządowi, jeżeli głosuję przeciwko budżetowi, ustawie o policji, ustawie o prokuraturze, Radzie Mediów Narodowych, sprzedaży detalicznej to jaka cholera, pan Knapik, będzie mi wmawiał takie rzeczy, że ja jestem w jakiejkolwiek koalicji? – pytał wczoraj oburzony poseł. Monika Olejnik próbowała później dopytać posła, co się kryje za groźbą skierowaną do dziennikarza. Bezskutecznie.
Sam Knapik nie czuje się w żadnym stopniu winny zaistniałej sytuacji. Zwraca uwagę na to, że Kukiz nie przytoczył żadnej konkretnej jego wypowiedzi, w której miałby wskazywać na związki koalicyjne Kukiz'15 z PiS. Samymi groźbami się nie przejmuje twierdząc, że to tylko prowokacja, której celem jest wciągnięcie dziennikarzy w grę polityczną.
Paweł Kukiz nie pierwszy raz w ostrych słowach zwrócił się do dziennikarzy. Nazywa ich "ścierwojadami". Oburza się, gdy zadają niewygodne pytania. Tak było w czasie debaty prezydenckiej. – Dziennikarze, którzy prowadzili debatę, w mojej ocenie stracili godność – grzmiał Kukiz zaraz po wyjściu ze studia. – Osiągnęliście mistrzostwo świata propagandy, przebiliście komunistów, prawie wykończyliście moją rodzinę – krzyczał pod adresem dziennikarzy TVN podczas wieczoru wyborczego w Lublinie.
Rozdaje ciosy na prawo i lewo
Kukiz walczy nie tylko z TVN, na celownik brał także Polską Agencją Prasową. – Manipulujecie opinią publiczną. Miejcie choć trochę godności, piszcie prawdę, bo was tak samo zniszczą – grzmiał. Kto zniszczy? Tego już Paweł Kukiz nie sprecyzował. Lidera Kukiz'15 zdenerwowało to, że PAP wymieniał kandydatów w kolejności według poparcia partii, które ich wystawiały, a nie według kolejności na karcie do głosowania.
Kukiz walczy nie tylko z TVN, na celownik brał także Polską Agencją Prasową. – Manipulujecie opinią publiczną. Miejcie choć trochę godności, piszcie prawdę, bo was tak samo zniszczą – grzmiał. Kto zniszczy? Tego już Paweł Kukiz nie sprecyzował. Lidera Kukiz'15 zdenerwowało to, że PAP wymieniał kandydatów w kolejności według poparcia partii, które ich wystawiały, a nie według kolejności na karcie do głosowania.
– Jeśli ktoś nie chce być moim wrogiem, niech robi wszystko, by wykaraskać nas z tego systemu – mówił Paweł Kukiz. Wiele wskazuje na to, że przyjaciół w polityce i mediach ma coraz mniej, a wrogów przybywa. Trudno będzie mu zmienić swój image buntownika i wojownika nieprzebierającego w słowach.
Tym bardziej, że najwyraźniej mu na tym nie zależy. – Ty PiS-owska kur... – powiedział Paweł Kukiz do Katarzyny Gójskiej-Hejke. W ten sposób wywiadu nie kończył chyba do tej pory żaden z polityków. Kukizowi nie spodobały się wtedy zadawane pytania, stwierdził, że już by wolał udzielać wywiadu Monice Olejnik.
Innym razem puściły mu nerwy, gdy dziennikarka Krystyna Opozda napisała w artykule nie dość wyraźnie, zdaniem Kukiza, o przyczynach, dla których partia zrezygnowała z subwencji. – Prawie to samo, ale prawie czyni wielką różnicę. Prawda, pani redaktor Opizda? Przepraszam, Opozda – napisał Kukiz na Twitterze. Można powiedzieć, że błąd dziennikarki mógł go zdenerwować, polemika była jak najbardziej na miejscu, ale obrażanie rozmówcy nigdzie nie jest w dobrym tonie. Później Kukiz usunął wpis, ale w sieci nic nie ginie.
Dopadnę was albo waszych "naczelnych"
"Do ścierwojadów-pismaków „ujawniaczy” i ich mocodawców partyjnych" – mówił o dziennikarzach Paweł Kukiz. – Jeżeli któryś z was tknie moją rodzinę, osobiście was dopadnę. A jeżeli podpiszecie się inicjałami to dopadnę waszych „naczelnych” – groził dwa lata temu, zaraz po tym, gdy jako radny musiał ujawnić swój stan majątkowy. Oburzało go używane przez dziennikarzy słowo „musiał”. – Niczego nie musiałem – napisał na Facebooku. – I niczego nie ukrywam – dodał.
"Do ścierwojadów-pismaków „ujawniaczy” i ich mocodawców partyjnych" – mówił o dziennikarzach Paweł Kukiz. – Jeżeli któryś z was tknie moją rodzinę, osobiście was dopadnę. A jeżeli podpiszecie się inicjałami to dopadnę waszych „naczelnych” – groził dwa lata temu, zaraz po tym, gdy jako radny musiał ujawnić swój stan majątkowy. Oburzało go używane przez dziennikarzy słowo „musiał”. – Niczego nie musiałem – napisał na Facebooku. – I niczego nie ukrywam – dodał.
Nie wahał się złożyć pozwu w trybie wyborczym przeciwko Tomaszowi Sianeckiemu. Bo dziennikarz podał informację, że Kukiz wycofał się z kampanii wyborczej, podczas gdy polityk tylko ją zawiesił z uwagi na stan zdrowia swojego ojca. On sam procesów najwyraźniej się nie boi i może słusznie. Maciej Knapik już powiedział w rozmowie z naTemat, że nie zamierza wdawać się z posłem w pyskówki i w jego gierki polityczne włączać się nie będzie. Groźba pod adresem dziennikarza przejdzie bez konsekwencji.
Antysystemowiec, rockowiec czy zwyczajny cham?
Wczorajssłze owa doskonale wpisują się w wizerunek polityka antysystemowego. Zdaniem medioznawcy Wiesława Gałązki, cytowanego swego czasu przez "Gazetę Wyborczą", Kukiz na byciu politykiem twardym i agresywnym wcale wizerunkowo nie traci. W Polsce nie działa zasada, że polityk, który idzie na wojnę z mediami może sobie na wizytówce napisać słowo „idiota”. Ludziom podoba się, że polityk, były muzyk rockowy, myśli i mówi jak oni. Kukiz zdaje się zapominać, że scena polityczna różni się jednak od sceny rockowej, ale jego zwolennicy "kupują" taki wizerunek.
Wczorajssłze owa doskonale wpisują się w wizerunek polityka antysystemowego. Zdaniem medioznawcy Wiesława Gałązki, cytowanego swego czasu przez "Gazetę Wyborczą", Kukiz na byciu politykiem twardym i agresywnym wcale wizerunkowo nie traci. W Polsce nie działa zasada, że polityk, który idzie na wojnę z mediami może sobie na wizytówce napisać słowo „idiota”. Ludziom podoba się, że polityk, były muzyk rockowy, myśli i mówi jak oni. Kukiz zdaje się zapominać, że scena polityczna różni się jednak od sceny rockowej, ale jego zwolennicy "kupują" taki wizerunek.
Wyborcy zdają się nie przejmować ciętym językiem lidera partii. Dziennikarze próbują go ignorować. Mało kto zwraca uwagę na to, co Kukiz powiedział. No, może za wyjątkiem polityków PSL. Paweł Kukiz właśnie musi przeprosić członków partii, którą nazwał zorganizowaną grupa przestępczą.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
