"Fotobombowanie" nabiera nowego znaczenia.
"Fotobombowanie" nabiera nowego znaczenia. fot. Kadr z filmu

Radykalne grupy islamskie uważane są za mistrzów internetowej propagandy. Ten syryjski rebeliant chyba przespał szkolenia. Próba zrobienia zdjęcia telefonem skończyła się dla niego tragicznie. Telefon był podłączony do bomby.

REKLAMA
W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające grupę syryjskich rebeliantów pozujących do selfie. To co je odróżnia od innych materiałów „ocieplających wizerunek” radykalnych islamistów to finał zakończony eksplozją. Telefon był podłączony do ładunku wybuchowego, a fotografujący i jego znajomi zginęli w eksplozji.
Mężczyźni na zdjęciu zostali zidentyfikowani jako działacze Wolnej Armii Syrii. To jeden z najważniejszych uczestników wojny domowej, walczących przeciwko prezydentowi al-Asadowi. Przez rządSyrii uważany jest za grupę terrorystyczną. Armia otrzymywała uzbrojenie z Stanów Zjednoczonych. Niektóre z oddziałów grupy były zaangażowane w kampanię przeciwko Państwu Islamskiemu.
Wojna domowa w Syrii trwa od 2011 roku. Stronami konfliktu są zbrojna opozycja i siły wierne prezydentowi Asadowi. Asad otrzymuje wsparcie militarne m.in. ze strony Rosji i Iranu, podczas gdy Koalicja Narodowa na Rzecz Opozycji i Sił Rewolucyjnych wspierana jest przez m.in. USA, Wielką Brytanię, Francję oraz grupy związane z dżihadystami.
John Kerry i Sergiej Ławrow doszli niedawno do porozumienia w sprawie konfliktu. Wszystkie strony konfliktu mają skupić się na walce z terrorystami.
źródło: "Daily Mail"