
Dziś wieczorem gościem programu "Minęła dwudziesta" miał być były już rzecznikiem MON, Bartłomiej Misiewicz. Miał szansę, by odnieść się do zarzutów korupcyjnych postawionych mu przez dziennikarzy Newsweeka, a także wyjaśnić kontrowersje dotyczące jego niedawnego odznaczenia. Z tej szansy jednak nie skorzystał. Dokładnie o 19.27 odwołał wizytę, a zamiast niego całą sprawę komentował Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej.
Chciałbym, by oceniano pracowników MON po czynach, a nie po tym, czy ktoś ma 26 czy 50 lat - bo to nie ma znaczenia.
Pytanie, dlaczego takich kwestii nie podnoszono, kiedy to odznaczenie dostawał Tomasz Zimoch, Marek Niedźwiecki, (..) pan sędzia Stępień. Co oni zrobili dla polskiej obronności? Co oni zrobili dla polskiej armii?
