
Dzięki posłowi Kukiz 15' Adamowi Andruszewiczowi dziewczyna, która pomogła złapać rasistę, dostałą nagrodę pieniężną. Jednak prezes Młodzieży Wszechpolskiej, a dziś parlamentarzysta, nie zrobił tego z własnej woli..
REKLAMA
– Mamy obecnie ponad sto pozwów przeciwko ONR, Wszechpolakom, działaczom NOP i innym rasistom – mówi w rozmowie z naTemat Rafał Gaweł, prezes Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych – Oni nas nienawidzą, często publicznie grożą oraz wysyłają nam nienawistne wiadomości. Nie puścimy im tego płazem i mamy pomysł co zrobić z wygranymi pieniędzmi.
Adam Andruszkiewicz, kiedyś tylko szef Wszechpolaków, pozwał rok temu w trybie wyborczym Rafała Gawła za to, że ten upublicznił informacje o jego wyroku za zwołanie nielegalnej demonstracji.
– Andruszkiewicz to znany islamofob, który osobiście mnie nienawidzi – wyjaśnia Gaweł – wygrałem z nim proces w drugiej instancji. Ponieważ nasza organizacja funkcjonuje tylko z dotacji, postanowiłem, że pieniądze, które wygrałem przekażę na nagrody dla osób, którzy pomogą łapać agresywnych rasistów.
Dzięki historii z posłem Kukiz 15', szef ośrodka wpadł na pomysł utworzenia funduszu, który zasilany będzie wpłatami od narodowców, nacjonalistów i innych rasistów, przegrywających w sądzie z OMZRiK.
– Jestem bardzo zadowolony, że dzięki Andruszkiewiczowi mogłem przekazać tysiąc złotych dziewczynie, której udało się namierzyć sprawcę napaści na muzułmankę w łódzkim tramwaju. – cieszy się Gaweł – Tej dziewczynie naprawdę przydadzą się pieniądze, a dzięki jej inteligencji, umiejętności logicznego połączenia faktów, ustaliła dane agresora i przekazała policji. Mężczyzna został już zatrzymany.
Co na to poseł Andruszkiewicz? – Słyszałem coś o tym. To prawda przegrałem proces w dziwnych okolicznościach, mam podejrzenia, że mogło dojść do manipulacji, bowiem wyrok został zasądzony zaocznie. A panu Gawłowi radziłbym się wyciszyć medialnie, on zresztą wie dlaczego. – mówi nam poseł.
Co jakiś czas na stronie ośrodka pojawiają się zdjęcia rasistów, którzy atakowali w miejscach publicznych osoby o innym kolorze skóry, czy narodowości. – Mamy kilkadziesiąt udokumentowanych napaści. Zanim zdecydujemy się je upublicznić, wszystkie zgłoszenia są zawsze skrupulatnie weryfikowane – mówi Gaweł – Filmy dokumentujące ataki są później nie tylko dowodem w sprawie, ale dzięki temu możemy wyznaczać nagrody.
Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl
