Antoni Macierewicz został przyłapany na zbyt szybkiej jeździe przez Warszawę. Mandatu nie zapłacił przez bałagan po zmianie przepisów o fotoradarach i Straży Miejskiej
Antoni Macierewicz został przyłapany na zbyt szybkiej jeździe przez Warszawę. Mandatu nie zapłacił przez bałagan po zmianie przepisów o fotoradarach i Straży Miejskiej Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta

Powiedzmy to od razu. Antoni Macierewicz wcale nie próbował uniknąć zapłacenia mandatu za przekroczenie prędkości. A jednak kara go ominie. Powód? Bałagan, jaki powstał po tym, gdy zmieniły się przepisy w sprawie fotoradarów i Straży Miejskiej.

REKLAMA
Antoni Macierewicz przez Warszawę pędził 7 maja 2015 r. Wtedy był jeszcze szeregowym posłem PiS. Trudno się dziwić pośpiechowi - to był bardzo gorący politycznie czas, na 3 dni przed I turą wyborów prezydenckich. Fotoradar pstryknął zdjęcie posłowi Macierewiczowi, a potem wszystko potoczyło się zgodnie z procedurami, które w sprawie parlamentarzystów są dość skomplikowane.
Wniosek o uchylenie immunitetu Antoniemu Macierewiczowi wpłynął do Marszałka Sejmu 7 stycznia 2016 r. To była już zupełnie inna rzeczywistość polityczna. Antoni Macierewicz nie był już zwykłym posłem, a ministrem obrony narodowej. I choć od tego czasu minęło już 9 miesięcy, to szef MON nie został ukarany. Dlaczego? To ustalił dziennik.pl.
Otóż po miesiącu Sejm przekazał wniosek w sprawie immunitetu posła Macierewicza z powrotem do Straży Miejskiej. Wszystko dlatego, że został on wniesiony przez "nieuprawniony organ". Z początkiem roku zmieniły się bowiem przepisy i teraz Straż Miejska, czy Gminna nie ma prawa ścigać nikogo za przekroczenie prędkości. Stołeczna Straż Miejska przekazała więc wszystkie tego typu sprawy Komendzie Stołecznej Policji.
logo
Od początku roku fotoradary Straży Miejskiej stoją bezużyteczne. A sprawy mandatowe przekazane przez strażników policjantom nierzadko kończą się umorzeniem Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
W sumie było tego aż 50 tysięcy spraw i policjanci nie byli w stanie zająć się wszystkimi. – W powyższym przypadku z uwagi na obowiązujący okres przedawnienia postępowanie zostało umorzone – przyznała w rozmowie z portalem dziennik.pl komisarz Iwona Jurkiewicz z Komendy Stołecznej Policji.
Czy tylko ministra Macierewicza spotkało to szczęście i jego mandat przepadł? Na pewno nie. Policja przyznaje, że statystyki nie są prowadzone. Wiadomo jednak, że część spraw jeszcze się toczy, a część została zakończona.
źródło: dziennik.pl

Napisz do autora: tomasz.lawnicki@natemat.pl