Kontrowersyjny numer magazynu "Skarb" Rossmana wycofano ze sklepów.
Kontrowersyjny numer magazynu "Skarb" Rossmana wycofano ze sklepów. fot. Rossman

Wystarczyły dwa artykuły, żeby Rossman wycofał nakład swojego magazynu „Skarb”, pożegnał się z autorami i redaktor naczelną. Powód? Teksty były nieprzychylne programowi 500+, a to wywołało oburzenie klientów sklepu.

REKLAMA
"Pół roku od uruchomienia rządowego programu Rodzina 500+ widać już pierwsze efekty jego działania. Niestety, nie zawsze pozytywne" – zaczyna Mariusz Nowik. Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” napisał artykuł pod wymownym tytułem „500+ czy minus”. Z tekstu dowiedzieć się możemy się m.in. o fali donosów, która dotarła do MOPS po uruchomieniu programu. Poznajemy np. historię matki, która cały zasiłek wydała w sklepie monopolowym.
"Podobne przypadki można by mnożyć. Na szczęście większość rodziców (…) wykorzystuje te pieniądze na znacznie rozsądniejsze potrzeby" – pisze Nowik i podaje wyniki badań SGH. W artykule opisano także historię rodziny, która dzięki comiesięcznemu zastrzykowi 1000 zł mogła wybrać się na wakacje. Autor przedstawia ją jako modelowy przykład. Zastrzega jednak, że spełnienie ich marzenia może okazać się koszmarem ekonomistów.
logo
Artykuł Nowika wywołał burzę. Rossman
"Zdaniem wielu z nich rozdawanie przez państwo gotówki może zaowocować konsekwencjami, których zdają się nie zauważać rządowi politycy" – pisze i tłumaczy, że chodzi o negatywny wpływ świadczeń na rynek pracy. Wspierani socjalnie obywatele stracą motywację do pracy zarobkowej. Brak rąk do pracy potwierdzają także cytowani pracodawcy.
O negatywnym wpływie świadczeń na społeczeństwo przekonywała w wywiadzie także Małgorzata Osowiecka, psycholog Uniwersytetu SWPS. Jak powiedziała, badania wskazują, że niewielkie nagrody finansowe w dłuższym czasie odbierają ludziom motywację i chęć samodzielnej poprawy sytuacji.
Oliwy do ognia dolała Hanna Bakuła, która w felietonie „Drugie dziecko” próbowała przedstawić swoją wizję sytuacji rodzinnej beneficjenta 500+. Tytułowe drugie dziecko miałoby być lepsze od pierwszego, ponieważ oznacza „ciut ponad 100 euro” więcej w portfelu.
logo
Felieton Hanny Bakuły przedstawia negatywne strony programu 500+. fot. Rossman
– Dlaczego matka mająca dwoje dostaje pieniądze tylko na jedno. Czy nie lepiej za te pieniądze zorganizować bezpłatne żłobki i przedszkola? Zniżki przy zakupie pieluch i jedzenia dla niemowląt? – pisze i dodaje, że jej fundacja od 20 lat opiekuje się dziećmi z placówek wychowawczych. Twierdzi, że decyzja o 500+ jest niedopracowana. To kwota, która powinna być dodatkiem, a nie podstawą budżetu.
Bakuła na koniec zastrzegła, że chociaż opisała negatywy, to jest pewna, że są też pozytywne strony. Czytelnikom takie zapewnienia nie wystarczyły, a przedstawione wnioski i opinie uznali za stygmatyzowania beneficjentów. Czy tak jest w rzeczywistości większość czytelników się nie przekona, ponieważ Rossman wybrnął z tej sytuacji w zaskakujący sposób. Cały nakład (800 tys. egz.) wycofał ze sklepów, a sporne artykuły zniknęły z internetowego wydania. Zapowiedziano też konsekwencje personalne, choć nie ujawniono. Agata Młynarska nie czekała na konkrety i sama zrezygnowała z funkcji redaktor naczelnej.
Patrząc na statystyki można śmiało powiedzieć, że zapowiadanego przez PiS cudu gospodarczego nie ma. Poziom inwestycji jest gorszy, niż przewidywali pesymiści. Spadek w pierwszym kwartale wyniósł 1,8 proc., a teraz aż 4,9 proc. O tym, że budżet jest za mały na program 500+ mówią już nawet rządzący. Minister Henryk Kowalczyk stwierdził wprost, że brakuje pieniędzy.

Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl