
Sprawa kontrowersyjnej „Polki walczącej”, czyli powstańczej „kotwicy” z domalowanymi sutkami prawdopodobnie trafi do prokuratury. Obóz Narodowo Radykalny twierdzi, że na Strajku Kobiet doszło do profanowania symboli religijnych i narodowych.
REKLAMA
Do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez uczestniczki Czarnego Protestu. Zgłoszenia w tej sprawie dokonał ONR. Wiadomo że chodzi o możliwość profanowania symboli religijnych i narodowych. Szczegóły narodowcy przedstawią jeszcze dzisiaj.
Prawdopodobnie chodzi o przeróbkę symbolu Polski Walczącej. Na banerach można było zobaczyć kotwicę Powstania Warszawskiego stylizowaną na kobiece piersi z napisem „Polka walcząca”. Temu symbolowi poświęcona jest cała ustawa z 2014 roku. Zgodnie z jej pierwszym artykułem, znak walki polskiego narodu z niemieckim agresorem stanowi dobro narodowe i podlega ochronie należnej historycznej spuściźnie RP.
Wcześniej Czarny Protest promował teledysk, na którym można było zobaczyć wulgarne gesty pod pomnikiem Armii Krajowej, o czym pisaliśmy tutaj.
Ciężko jednak uznać ONR za właściwe w tym przypadku ramię sprawiedliwości. Przed protestem w internecie pojawiały się związane z organizacją groźby – rzecznik obozu zaprzeczył, aby te były autorstwa członków ONR, twierdząc, że stoją za nimi internetowe trolle. W wywiadzie z TV Republiką Tomasz Kalinowski z ONR zarzucał uczestniczkom promowanie ludobójstwa. O tym jak protest odebrało to środowisko opowiedziała nam w wywiadzie jedna z członkiń ONR.
źródło: Gazeta.pl
