
Dawno nie było Antoniego Macierewicza w studiu Telewizji Trwam, ale gdy już się pojawił, to nie zawiódł. Najpierw wspomniał o tym, jak bardzo się stęsknił za widzami stacji, a później popłynęły słowa o Platformie i organizacjach lewackich, często antypolskich, które przygotowywały pułapkę na PiS. Bo tylko temu zdaniem ministra MON miała służyć cała afera i zamieszanie wokół projektu zmiany ustawy antyaborcyjnej.
REKLAMA
Na szczęście ci, którzy świadomie przeżyli ostatnie dni, mają pełne rozeznanie co się stało. Tak przynajmniej twierdził wczoraj Antoni Macierewicz. Roztaczał obraz, jak to przeciwnikom Polski udało się rozniecić absurdalną nienawiść do PiS, do obrońców życia a także, o zgrozo, do hierarchów kościoła.
Macierewicz słowem się nie zająknął na temat skandalicznych wypowiedzi arcybiskupów Hosera i Jędraszewskiego. Próbował za to wyjaśnić, dlaczego PiS w trybie pilnym wyrzucił do kosza obywatelski projekt zmiany ustawy zakazującej dokonywanie aborcji. – Dla osiągnięcia dobra trzeba się czasem zatrzymać – mówił w TV Trwam Macierewicz. Jego zdaniem PiS, odrzucając teraz projekt zmiany ustawy, uratował tysiące Polek przed nienawiścią.
– Dziś wstrzymujemy działania by jutro ruszyć do przodu – przekonywał minister. I podkreślał, że dla wszystkich posłów PiS ochrona życia jest najważniejsza. Czy to oznacza, że w najbliższych tygodniach zostanie przygotowana nowa, już pisowska wersja zmiany ustawy? Wczoraj Beata Szydło zapowiadała pomoc Państwa dla matek, które zdecydują się urodzić chore dziecko.
A może chodziło tylko o to, żeby uspokoić tę część elektoratu PiS, która poczuła się oszukana? Specjaliści nie mają wątpliwości, że notowania PiS w związku z zamieszaniem wokół obywatelskiego projektu zmiany ustawy aborcyjnej bardzo zaszkodzi partii. PiS naraziło się już milionom kobiet, gdy przyjęło projekt ustawy do pracy w komisji. Odrzucając go, i to w taki sposób, naraziło się teraz „obrońcom życia”.
Jarosław Kaczyński wczoraj w Sejmie próbował uspokoić co bardziej konserwatywnych członków partii. Antonii Macierewicz uspokajał wyborców. Obaj winę zrzucają na opozycję. Czy to pomoże, żeby sondażowe słupki popularności PiS znów zaczęły rosnąć?
źródło: TV Trwam
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
