
"Wpadliśmy w letarg" – stwierdził wprost szef tygodnika "wSieci" podsumowując ostatnie wydarzenia wokół aborcji i odrzucenie przez Sejm projektu Ordo Iuris. Dlaczego tak się stało, prawicowe środowiska zastanawiają się coraz bardziej, analizują, wyciągają wnioski. Jacek Karnowski stwierdził w programie Jana Pospieszalskiego, że zabrakło, na przykład, białego marszu.
REKLAMA
Ale wszystko w kwestii ochrony życia jeszcze może się zmienić. "Posłowie sami tego nie wygrają, kiedy nie poczują poparcia społecznego. (…) Trzeba być gotowym do takiej batalii. Tego nie załatwi się zebraniem podpisów" – mówił Jacek Karnowski w programie "Warto rozmawiać".
Niejako usprawiedliwiał jednak PiS twierdząc, że liderzy partii stanęli przed bardzo trudnym wyborem. "Sam byłem za tym, żeby przeciwstawić się temu, co się działo. Nie było jednak np. białego marszu" – powiedział.
Słowa o bitwie padały kilka razy. Tej, można wnioskować, wygrać się nie dało, bo wielka była skala dezinformacji. "Zaczęto wyciągać i straszyć kobiety, które nie bardzo wiedziały o czym mowa. Trudno było stoczyć tę bitwę. Politycy muszą działać racjonalnie. (…) To nie są łatwe wybory, a politycy odpowiadają za skutki swoich działań" – mówił.
O tym, że środowiska konserwatywne są wściekłe z powodu odrzucenia przez Sejm ustawy, pisaliśmy tutaj. "Przestaję głosować na PiS" – deklarują niektórzy dotychczasowi wyborcy partii Jarosława Kaczyńskiego.
źródło:wPolityce.pl
źródło:wPolityce.pl
