Garden party już nie takie straszne
Garden party już nie takie straszne Fot. Giovanni/ http://www.flickr.com/photos/liveloudtx/5619457023/ CC BY - SA/ http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/deed.en

Wkrótce pierwszy dzień lata i najdłuższy dzień w roku. Ładna pogoda i ciepłe, jasne wieczory sprzyjają balangom na łonie natury. Grille, ogniska i garden party to miejsca towarzyskich spotkań latem. Zabawy w plenerze są miłe, ale dość ryzykowne. W końcu ogród jest pełen niebezpieczeństw. Insekty, śliska trawa i palące słońce, to tylko niektóre z zagrożeń. Zanim wybierzemy się na otwarcie letniego sezonu sprawdźcie, jak przygotować się na garden party.

REKLAMA
Trawnik
Pierwszą rzeczą, o której trzeba pamiętać idąc na zabawę w ogrodzie, są buty. Szpilki odpadają. Nie ma nic bardziej poniżającego od ugrzęźnięcia w trawie podczas tańca z przystojnym nieznajomym. Jeśli nie obcas, to co? Japonki i klapki to rozwiązanie mało eleganckie. Sandałki wydają się dobre, ale zakładając je trzeba po pierwsze pamiętać o perfekcyjnym pedikiurze, a po drugie liczyć się z tym, że wieczory bywają chłodne. Zimna, sina stopa, to mało atrakcyjny dodatek do sukienki. Lepiej więc postawić na buty kryte, ale przy tym eleganckie. Mogą to być więc trochę już nudne baletki, bardziej modne lordsy, praktyczne gumowe melisski, albo zawsze mile widziane kozaki. Niezniszczalne i seksowne. Letnia, zwiewana sukienka z kowbojkami to idealna para. W takim stroju żadna trawa, kamyki i piaski nam nie straszne.
Aura
Pogoda w Polsce jest jak kobieta - wyjątkowo zmienna. Perfekcyjna dziewczyna musi być przygotowana na wszelkie okoliczności. Upał, deszcz, chłód. Zmienna aura to nie małe wyzwanie. Parasolka wydawałaby się idealna, chroni od słońca i deszczu. Jednak noszenie jej przy sobie przez cały wieczór jest trochę krępujące. Lepiej więc postawić na kapelusz, o ile przyjęcie zaczyna się w ciągu dnia. Po zachodzie słońca nie wypada paradować w słomkowym nakryciu głowy. Poza tym, nie oszukujmy się, mało komu jest do twarzy w kapeluszu i mało kto potrafi nosić go z klasą. Jedwabna chusteczka może więc rozwiązać ten problem. W czasie ulewy zawiążemy ją a la królowa Elżbieta, klasycznie i modnie. W upał zrobimy sobie z niej turban, a podczas chłodnego wieczoru przykryje gołe ramiona. Oczywiście chustka nie powinna być byle jaka. Warto zainwestować w dobry materiał i twarzowy wzór. Oczywiście jeżeli spotka nas burza, nawet markowy szaliczek nie pomoże. Ratunku trzeba będzie więc szukać wśród wysokich mężczyzn z parasolami. Jak zwykle.
Owady
O ile mrówki w dekolcie mogą być sexy, to ślady po komarach na nogach zupełnie nie. Jeżeli pogoda sprzyja insektom koniecznie zabierz cienkie pończochy. Przykryją nieatrakcyjne ukąszenia i będą stanowiły ochronę. Nogi to jednak nie jedyna część ciała wystawiona na próbę. Dobrze więc mieć przy sobie coś, co skutecznie odstrasza owady. Spray i sztyft raczej nie zmieści nam się do torebki, poza tym chemiczne specyfiki niezbyt ładnie pachną. Co innego olejek waniliowy do ciast. Zajmuje mało miejsca, kusząco pachnie i nawet działa, choć tylko na drobne ustroje. Przed pszczołami, bąkami i trzmielami raczej nic nas nie ustrzeże. Trzeba mieć po prostu oczy dookoła głowy, a jeśli już wydarzy się katastrofa, to nie okładać się cebulą, tylko użyć specyfiku z apteczki. Na szczęście poważne ukąszenia nie zdarzają się zbyt często. Groźne owady może odstraszyć wachlarz, który dodatkowo przyniesie ulgę podczas upału. Mały, szykowany wachlarzyk doda nam tajemniczości.
Słońce
Przed słońcem trzeba kryć nie tylko głowę, ale też oczy. Ładne ciemne okulary, to podstawowy atrybut kobiety bawiącej się w plenerze. Najlepiej wybrać niezbyt ciemne szkła, które posłużą nam zarówno za dnia, jak również po zmierzchu. Koniecznie jednak zdejmij je po zmroku. Ciemne okulary nocą są już od dawna passe. Jeśli należysz do odważnych kobiet załóż vintage okulary a la myszka micki, ze szkłami-klapkami. Jeśli boisz się komentarzy, to wybierz okulary w grubych oprawkach, które za dnia ochronią oczy, a wieczorem będą elementem twojej fryzury. Okulary na głowie i jedwabna chusteczka to powrót do lat 50. Bardzo modnie i bardzo z klasą, a przy okazji praktycznie.

Słońce, plaża, morze: Kasia Domańska, artystka zrelaksowana

Torebka
Okulary, chusteczki, pończoszki, kremy na ukąszenia i inne kobiece gadżety. Ciężko to wszystko pomieścić w jednej torebce. Trudno jednak wziąć ich kilka. Plastikowe siatki i wielkie wory nie wchodzą w grę, co nie znaczy oczywiście, że od razu trzeba pakować się do kopertówki. Najlepiej znaleźć coś po środku, ale też zadbać o to, żeby mieć przy sobie tylko niezbędne rzeczy. Z pomocą mogą też przyjść kieszenie. Oczywiście nie należy ich wypychać, ale spokojnie można schować w nich klucze do domu czy szminkę. Hasłem garden party jest luz. Nie trzeba więc przejmować się sztywną elegancją, tylko bawić się stylem. W końcu ma być radośnie, naturalnie i przyjemnie. Improwizacja dozwolona.