
Eric Abidal nie zagrał tym razem w reprezentacji Francji, ale mimo to dla części z nas pozostaje bohaterem tych mistrzostw. Wszędzie słyszymy teraz o Euro 2012, a jednocześnie jeszcze nie zapomniano o wydarzeniach z kwietnia tego roku, kiedy Abidal przeszedł przeszczep wątroby. Kolejna historia sławnego piłkarza pomoaga obalić mity o transplantacji.
REKLAMA
Abidal na co dzień gra w barwach Barcelony. W Hiszpanii jego los porusza ludzi, ale tam jego historia nie jest potrzebna do przeforsowania zmian w systemie i w świadomości społecznej. Hiszpania jest europejskim liderem pod względem liczby pobrań narządów. Zupełnie inny niż w Polsce jest klimat społeczny wokół tej części medycyny. Historia Abidala dotarła jednak też do nas i pokazuje, że to, co Polacy myślą o przeszczepach, to nieprawda.
Mit 1: Na przeszczep czekają nadużywający alkoholu, otyli pięćdziesięciolatkowie
Polacy kojarzą choroby wątroby z tymi, którzy „sobie na to zasłużyli”. Są przekonani o tym, że „nerki same się nie psują”. Stąd przekonanie, że choroby najczęściej dotykają tych, którzy prowadzą niechlujny tryb życia, nadużywają alkoholu, nie uprawiają sportu, nie dbają o siebie.
Czytaj też: Facebook zajmie się twoimi narządami - komercyjna filantropia w wykonaniu "dziecka szczęścia"
O tym, że choroba nie wybiera, przekonują się dopiero, kiedy dotknie kogoś bliskiego lub kogoś znanego. Eric Abidal zanim usłyszał diagnozę był młodym sportowcem w doskonałej formie. Daleko mu zatem do powyżej opisanego przypadku. Piłkarz to nie grubas spędzający cały dzień przed telewizorem – wychodzi ponad stereotyp i tym samym uświadamia, jak niewiele wiemy przeszczepach.
Mit 2: Przeszczep trzeba powtarzać, bo starcza tylko na kilka lat
Jak długo Eric Abidal będzie żył z przeszczepionym organem, tego jeszcze nie wiadomo. Biorąc jednak pod uwagę rozwój medycyny i wyniki osiągane do tej pory, można być dobrej myśli. W Polsce dobrze mają się pacjenci, którzy przeszczep przeszli już nawet ponad dwadzieścia lat temu i nadal nic nie wróży im nagłego pogorszenia zdrowia. Jeśli kariera Abidala będzie się rozwijać, media jeszcze długo będą wspominać o jego operacji, jako o jednym z ważniejszych wydarzeń jego życia.
Choć bzdurą jest to, że przeszczep się „zużywa” i trzeba go powtarzać, zdarza się, że jedna operacja nie wystarczy. W poprzednich mistrzostwach zawodnik po dwukrotnym przeszczepie organu grał w reprezentacji Chorwacji. Polacy powinni go dobrze pamiętać. To Ivan Klasnic, który jako jedyny, w 54 minucie meczu, strzelił gola w starciu Chorwatów z Polakami. Nową nerkę dostał zaledwie rok wcześniej.
Drugą operację należało wykonać, ponieważ pierwsza się nie udała. Przeszczep organu to nie tylko zabieg chirurgiczny, ale też skomplikowane leczenie i zapobieganie odrzuceniu przeszczepu przez organizm biorcy. Zdarza się, że przeszczepiona nerka nie podejmie pracy, jak to się stało w przypadku Klasnica. Dlatego niedługo potem operację powtórzono i ta już zakończyła się sukcesem.
Przy tak skomplikowanym leczeniu nie ma reguły – choć roczny wskaźnik przeżywalności po przeszczepie nerki wynosi 95 proc., to komplikacje zawsze mogą wystąpić. Jedno jest pewne – przeszczep nie jest metodą na tymczasowe podtrzymanie życia.
Mit 3: Przeszczep nie daje normalnego życia, tylko przedłuża czas choroby
Ivan Klasnic wrócił na boisko, zagrał w reprezentacji i pozbawił Polaków wygranej. To powinno być wystarczającym dowodem na nieprawdziwość tego stwierdzenia. Eric Abidal, choć być może nie będzie już grał w Barcelonie, na pewno spróbuje wrócić do sportu. Po przeszczepie nic nie jest niemożliwe, brak tylko jeszcze tych, którzy próbują.
Co do życia w chorobie, to niestety nie pomógł przykład gwiazdy Manchesteru United, George’a Besta, który nie wyplątał się z choroby alkoholowej. Po przeszczepie wątroby żył tylko pięć lat. Nie zaszkodził mu jednak sam przeszczep, zabrakło sił do walki z nałogiem. Jednak stosując się do zaleceń lekarzy, po przeszczepie można wieść długie i aktywne życie.
Sławy dają życie
Polskie społeczeństwo jest bardzo podatne na wszelkie impulsy medialne dotyczące przeszczepów. Najbardziej dotkliwe w skutkach było niesławne wystąpienie Zbigniewa Ziobry, ówczesnego ministra sprawiedliwości. Z kolei wielkie zasługi dla transplantologii ma Doda – za jej apelem o oddawanie szpiku podążyło ponad 17,5 tys. osób. Nie bez znaczenia jest fakt, ze na przeszczep czekał wtedy Nergal, lider polskiego zespołu światowej sławy.
Celebryci często kształtują polskie pojęcie o świecie i życiu. Dlatego warto trzymać kciuki za Abidala i innych sportowców po podobnych przejściach. To oni pokazują, że jednak się da, powoli przekonują ludzi do podpisywania oświadczeń woli i jednocześnie dają nadzieję tym, którzy wciąż czekają na TEN telefon.