Jak już zamkną Kryśkę Jandę, Donalda Tuska, obu Stuhrów, co wówczas zrobić zastanawia się Andrzej Saramonowicz.
Jak już zamkną Kryśkę Jandę, Donalda Tuska, obu Stuhrów, co wówczas zrobić zastanawia się Andrzej Saramonowicz. Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta

Lemingi śmieszkują z "dobrej zmiany", aż ciarki po plecach lecą... Z Andrzejem Saramonowiczem na czele. Artysta który zastanawia się właśnie, jaki sens być na wolności, gdy zamkną do więzienia wszystkie rozsądne kobiety, palących trawkę, najlepszych lekarzy, filozofów, komików etc...

REKLAMA
– No właśnie – skomentowała jedna z internautek wpis reżysera na profilu społecznościowym, który w przewrotny sposób zapytał o swoich kolegów, znajomych i wielbicieli. Może wpis scenarzysty podyktowany był jesienną chandrą, a może sukcesami "dobrej zmiany". Andrzej Saramonowicz zapytał o sensowność przebywania na wolności, gdy za kratami będzie ciekawiej i w sumie śmieszniej.
Ulubieniec lemingów znów trafił swoim przemyśleniami do ich ironicznych gustów. Szybko znaleźli się chętni do dołączenia do tego grona. Pani Magda skomentowała: "Mi się podoba taka koncepcja niewoli i te orgie intelektualne są bardzo kręcące".
Chociaż znaleźli się tacy, co stwierdzili, że Saramonowicz dramatyzuje. No bo, kogo zamknięto do więzienia? Przynajmniej na razie.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl