
Lemingi śmieszkują z "dobrej zmiany", aż ciarki po plecach lecą... Z Andrzejem Saramonowiczem na czele. Artysta który zastanawia się właśnie, jaki sens być na wolności, gdy zamkną do więzienia wszystkie rozsądne kobiety, palących trawkę, najlepszych lekarzy, filozofów, komików etc...
REKLAMA
– No właśnie – skomentowała jedna z internautek wpis reżysera na profilu społecznościowym, który w przewrotny sposób zapytał o swoich kolegów, znajomych i wielbicieli. Może wpis scenarzysty podyktowany był jesienną chandrą, a może sukcesami "dobrej zmiany". Andrzej Saramonowicz zapytał o sensowność przebywania na wolności, gdy za kratami będzie ciekawiej i w sumie śmieszniej.
Ulubieniec lemingów znów trafił swoim przemyśleniami do ich ironicznych gustów. Szybko znaleźli się chętni do dołączenia do tego grona. Pani Magda skomentowała: "Mi się podoba taka koncepcja niewoli i te orgie intelektualne są bardzo kręcące".
Chociaż znaleźli się tacy, co stwierdzili, że Saramonowicz dramatyzuje. No bo, kogo zamknięto do więzienia? Przynajmniej na razie.
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
