Przed dzisiejszym meczem Polski z Czechami zadzwoniłem do Tomasza Zubilewicza, który przed mistrzostwami sceptycznie odnosił się do naszych szans na Euro. Czy zmienił zdanie? – Przed mistrzostwami faktycznie widziałem wszystko w czarnych kolorach. Jednak ostatnio trochę udziela mi się to ogólnie optymistyczne nastawienie Polaków –powiedział reporter stacji TVN.

REKLAMA
Jaka prognoza przed meczem Polaków z Czechami?
Chodzi panu o pogodę, czy o wynik spotkania? (śmiech). Niebo powinno być bezchmurne, więc po ciepłym dniu naszym zawodnikom może ciężko się biegać. Natomiast z odpowiedzią na pytanie o wynik spotkania mam kłopot. Zachodzi u mnie odwieczny konflikt pomiędzy sercem, a rozumem. Ale dobrze, niech już będzie - wygramy 2:0.
To głos serca, czy rozumu?
(śmiech) Niech to już zostanie moją tajemnicą.
Gdzie obejrzy pan dzisiejsze spotkanie?
Niestety będę w pracy. Jednak w naszej redakcji jest dużo kibiców, więc na pewno włączymy telewizor i zorganizujemy sobie jakąś „strefę kibica“. Atmosfera na pewno będzie bardzo dobra.
Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę. Wydaje mi się, że był pan sceptycznie nastawiony do szans Polaków na mistrzostwach. Czy zmieniło się coś się po dwóch spotkaniach?
Dobrze pan pamięta. (chwila zastanowienia) W tej chwili nie wiem, co mam myśleć o naszej reprezentacji. Polska zagrała bardzo dobre spotkanie z Rosjanami, ale słabo z Grecją. Nie wiem zatem, która kadra była tą prawdziwą. W dzisiejszym meczu spodziewam się zatem wszystkiego. Możemy zagrać wspaniale, ale może też być spektakularna klęska.
A jak pan czuje?
Podczas podróży do pracy, stojąc na światłach, widziałem obok siebie kilka samochodów, a każdy w oknie miał biało-czerwoną flagę. Przed mistrzostwami widziałem wszystko w czarnych kolorach. Jednak ostatnio trochę udziela mi się to ogólnie optymistyczne nastawienie Polaków. Liczę, że dziś nasi piłkarze po prostu zagrają z pełnym zaangażowaniem. Wtedy jest szansa na dobry wynik.
Są jakieś racjonalne podstawy do tego optymizmu? Nasza drużyna jest już gotowa na sukces?
Mamy trzech światowej klasy zawodników - Lewandowskiego, Piszczka i Błaszczykowskiego. Do tego jest spokój w bramce. Bez różnicy, czy Smuda desygnuje do gry Szczęsnego, czy Tytonia, ponieważ obydwaj są świetnymi zawodnikami. Gorzej z resztą drużyny.
Gol Roberta Lewandowskiego w spotkaniu z Grecją z komentarzem Tomasza Zimocha

Czyli podziela pan zdanie większości kibiców i ekspertów.
Po części tak. Jednak bardzo podoba mi się na tych mistrzostwach także Ludovic Obraniak. Jego dośrodkowania, szczególnie z rzutów wolnych są bardzo groźne. Szkoda, że do tej pory nikt z naszych nie wykorzystał jego podania. Jednak to chyba kwestia czasu. Może udałoby mu się to z Rosją, gdyby Smuda nie zdjął go z boiska? Nie dziwię się jego złości. Na jego miejscu również byłbym zły na decyzję trenera.
W drużynie TVN-u gra pan na obronie. Jak zatem ocenia pan naszą defensywę na Euro?
Brakuje jej zgrania. Widać to było w spotkaniu z Rosją, gdy kilka razy ratował nas Przemysław Tytoń. Jak już wspomniałem, mamy dwóch dobrych bramkarzy, ale ważne, aby mieli oni wsparcie obrońców. Do tej pory jednak lepiej gramy w ofensywie.
Naszą grupę najprawdopodobniej wygrają Rosjanie. Zajmując pierwsze miejsce, ćwierćfinał rozegrają w Warszawie. Nie boi się pan, że znów dojdzie do jakichś zamieszek?
Niestety, nie można tego wykluczyć. Od kilku lat systematycznie oglądam mecze na stadionach w całym kraju. Widzę różnorodność środowiska kibiców. Są wśród nich wspaniali ludzie, ale są też zwykli chuligani. Mam jednak nadzieję, że przy okazji kolejnych spotkań wszystko odbędzie się atmosferze piłkarskiego święta. Bo poza incydentem w Warszawie to Euro jest wspaniałą zabawą.
Koko koko Euro spoko?
Jak najbardziej! Euro jest super. Chciałbym, aby było więcej tego typu imprez w Polsce. Proszę zobaczyć, jak te mistrzostwa zwiększyły zjednoczyły Polaków. Wszędzie flagi, na każdym meczu komplet publiczności i brak miejsc we wszystkich strefach kibica. Wspaniała sprawa!
To kto ma największe szanse na triumf? Która reprezentacja zrobiła na panu największe wrażenie?
Zdecydowanie Hiszpania.