Co za buta! Państwowa firma zgodzi się ujawnić wydatki na prawników po spełnieniu absurdalnego warunku

Państwowa firma PWPW zgodzi się ujawnić dane tylko, jeśli naTemat zrobi to samo.
Państwowa firma PWPW zgodzi się ujawnić dane tylko, jeśli naTemat zrobi to samo. Fot. Zrzut ekranu z twitter.com/PWPW_SA
To chyba najbardziej kuriozalna odpowiedź, jaką kiedykolwiek dostaliśmy z biura prasowego. Spytaliśmy Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych o koszty obsługi prawnej. Dlaczego? Po zmianie władzy firma z lubością zajęła się ciąganiem po sądach krytycznie nastawionych dziennikarzy. Biuro Prasowe odpowiedziało nam, że ujawni dane tylko, jeśli nasz wydawca zdecyduje się na to samo.


Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych to jedna z kluczowych firm – zajmuje się m.in. produkcją banknotów, dowodów osobistych i paszportów. Od 11 stycznia, z nadania Prawa i Sprawiedliwości, jej szefem jest Piotr Woyciechowski, wieloletni bliski współpracownik Antoniego Macierewicza, jeszcze z czasów komisji likwidacyjnej WSI.
Dobra Zmiana w PWPW
Od tego czasu w firmie zaczęto wprowadzać sporo zaskakujących praktyk, jak na przykład organizowana przez władze firmy msza święta dla pracowników. Zwolniono też część pracowników. Kiedy dziennikarze "Newsweeka", a później "Gazety Wyborczej", zaczęli opisywać poczynania nowych władz, posypała się lawina pozwów i zawiadomień do prokuratury. Firma chciała zastosować cenzurę prewencyjną i nałożyć na Agorę roczny zakaz pisania o niej.


Wszystko to władze firmy łączyły z ostrą publicystyką, kompletnie niespotykaną w relacjach państwowych spółek z mediami. Władze PWPW zorganizowały m.in. konferencję (transmitowaną przez TVP INFO) informującą o żądaniu miliona złotych odszkodowania od wydawcy "Newsweeka".

Krucjata
Ale na tym krucjata spółki rządzonej przez Piotra Woyciechowskiego się nie skończyła – firma chce nominować Michała Krzymowskiego z "Newsweeka" do przyznawanej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich anty-nagrody "Hiena Roku". O tym także poinformowano na specjalnej konferencji prasowej i w komunikatach, wysłanych m.in. przez PAP.

Wszystko to wygląda jak wyjście państwowej firmy z roli, jaką jest drukowanie dokumentów, i zajęcie się dogryzaniem nielubianym przez Dobrą Zmianę dziennikarzom. Dlatego spytaliśmy ile ta krucjata kosztuje nas, podatników (m.in. koszty prawników, opłat za wniesienie pozwów sądowych, których wysokość zależy od wysokości żądanego odszkodowania).

Dzień dobry,

mam kilka pytań związanych z działaniami PWPW S.A. od zmiany zarządu firmy 11 stycznia 2017 roku.

1. Jakie są koszty obsługi prawnej związanej ze złożonymi przez PWPW S.A. pozwami oraz zawiadomieniami o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z publikacjami prasowymi tygodnika "Newsweek Polska" i dziennika "Gazeta Wyborcza"?

2. Czy PWPW S.A. płaci również za obsługę prawną związaną z prywatnymi pozwami członków zarządu firmy (np. pozew o pomówienie złożony przez prezesa Piotra Woyciechowskiego przeciw red. Michałowi Krzymowskiemu)?

3. Jakie są koszty obsługi medialnej w/w spraw (organizacja konferencji prasowych, na których władze spółki informują o pozwach i zawiadomieniach do prokuratury, publikacja informacji w serwisach Polskiej Agencji Prasowej, ewentualnie publikacja ogłoszeń w prasie)?

Wymiana
Odpowiedź, którą dostaliśmy (po zaledwie kilku dniach, co jest ewenementem w kontaktach z czynnikami państwowymi), jest zaskakująca.
PWPW S.A.
podkreślenie naTemat

Panie Redaktorze,

W nawiązaniu do Pana wątpliwości, zgłoszonych mailem w dniu 14.10.2016 roku, uprzejmie wyjaśniam, że PWPW S.A. posiada własną obsługę prawną.

Koszty utrzymania ww. obsługi, nie odbiegają od standardów rynkowych, i utrzymują się na średnim poziomie kosztochłonności.

Jak Pan doskonale wie, Spółka prowadzi działalność gospodarczą, a z tym wiąże się występowanie w postępowaniach sądowych zarówno po stronie pozwanego jak i pozywającego. Jestem przekonana , że jest to znana także wydawcy natemat.pl sytuacja.

Ponadto, ze względu na to, iż charakter niektórych informacji , o które Pan pyta, jest wrażliwy, informuję , iż możemy ich udzielić tylko na zasadzie wzajemności.

Już pomijając to, że to nie "wątpliwości", tylko zwykłe pytania, a zamiast "średni poziom kosztochłonności" PWPW równie dobrze mogła napisać "ani dużo, ani mało", to odpowiedź jest szokująca. Bo oto państwowa firma, która ma związek ze służbami specjalnymi (o czym poinformował jej prezes w rozmowie z Niezależna.pl, przy okazji ujawniając całą tajną akcję), domaga się wewnętrznych informacji wydawcy mediów.


Dlaczego PWPW powinna ujawnić dane, o które prosimy? Bo to w 100 procentach państwowa firma. Każda niepotrzebnie wydana złotówka to strata dla Skarbu Państwa, czyli nas wszystkich. Jako wyborcom należy nam się ta informacja.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...