
Agata do zeszłej soboty była anonimową dziewczyną, która lubi imprezować. Po rozmowie z Filipem Chajzerem chce się z nią bawić przynajmniej pół Polski. Spotkali się znowu, po kilku dniach namawiania na rozmowę.
REKLAMA
Ma 24 lata i imponujące CV. Śpiewała w Teatrze Wielkim, pracowała w agencjach PR, grała w reklamach i była kucharzem w topowej restauracji. Teraz tworzy napisy do spektakli teatru Capitol. – Jestem odpowiedzialna za to, żeby widz zagraniczny mógł tak samo uczestniczyć w spektaklu jak widz polski – wyjaśnia. Ale widzom TVN - i nie tylko - dała się poznać jako imprezowiczka wracająca do domu w sobotę rano.
Filmik z Agatą ma na YouTube ponad 1 mln 666 tys. wyświetleń. Ledwo tydzień temu sama podeszła do Filipa Chajzera na ulicy. On zadał jej pytanie, którego się nie spodziewała, ale odpowiedziała na nie z taką elokwencją i tak uroczo, że chyba połowa kraju marzy by z nią imprezować.
Sama pasjonuje się montażem filmowym i internetem. – Oglądałam filmy w internecie zanim jeszcze było YouTube, wtedy była strona maxior.pl. I ja zapraszałam znajomych, pokazywałam im ukochane filmy. "Z internetu powstałeś i w internet się obrócisz", Agata Śleszycka – stwierdza. Teraz ta oryginalna maksyma sprawdziła się w życiu 24-latki. Chajzer musiał ją jednak przekonywać do kolejnej rozmowy przed kamerami. Karierę w sieci Agata chce robić "po bożemu". Ku uciesze swoich rodziców, szczególnie zachwyconego taty.
Wracając do imprezowania, na którym - jakby nie było - zyskała rozgłos, Agata ma do powiedzenia tylko jedno: "zdarza się, takie życie". Trudno się nie zgodzić i nie śledzić dalszych poczynań tej 24-latki.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
