
Prezydentowi nie do końca podobają się niektóre kandydatury oficerów, którzy mieliby uzyskać generalskie szlify, a zaproponował ich szef MON Antoni Macierewicz – poinformowało w środę RMF FM. Na tym jednak nie koniec nowego zamieszania wokół wiceprezesa PiS. W rządzie właśnie zrezygnowano z doświadczonego dyplomaty Jacka Najdera w roli stałego przedstawiciela Polski przy NATO. Zastąpi go człowiek Macierewicza.
REKLAMA
Zwarcie z Dudą
11 listopada w Święto Niepodległości planowano w wojsku nominacje generalskie. Nie będzie ich. Uroczystość z udziałem prezydenta została przeniesiona na później. Podobno dlatego, że doszło do zgrzytu między Andrzejem Dudą, a Antonim Macierewiczem.
11 listopada w Święto Niepodległości planowano w wojsku nominacje generalskie. Nie będzie ich. Uroczystość z udziałem prezydenta została przeniesiona na później. Podobno dlatego, że doszło do zgrzytu między Andrzejem Dudą, a Antonim Macierewiczem.
Jak informuje RMF FM, prezydent nie był zadowolony z przedstawionych przez ministra obrony kandydatów na generałów. Jego wątpliwości wzbudziły nominowanie osób, które nie miały za sobą kursu generalskiego. To zaprzeczało dotychczasowej praktyce. Między Kancelarią Prezydenta a Ministerstwem Obrony Narodowej trwają negocjacje. Prawdopodobnie uroczystości nominowania odbędą się pod koniec listopada.
Macierewicz czyści w NATO
O ile prezydentowi Dudzie nie skończy się cierpliwość wobec poczynań Antoniego Macierewicza. Jakby było mało zamieszania wokół niego, szef MON miał stać za odwołaniem polskiego ambasadora przy NATO Jacka Najdera. Ten doświadczony i ceniony przez sojuszników dyplomata miał zapłacić stanowiskiem za to, iż po katastrofie smoleńskiej błędnie zidentyfikował ciało zmarłego w katastrofie smoleńskiej ostatniego prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego. Teraz Jacka Najdera ma zastąpić Tomasz Szatkowski, czyli... jeden z dotychczasowych zastępców Antoniego Macierewicza w MON.
O ile prezydentowi Dudzie nie skończy się cierpliwość wobec poczynań Antoniego Macierewicza. Jakby było mało zamieszania wokół niego, szef MON miał stać za odwołaniem polskiego ambasadora przy NATO Jacka Najdera. Ten doświadczony i ceniony przez sojuszników dyplomata miał zapłacić stanowiskiem za to, iż po katastrofie smoleńskiej błędnie zidentyfikował ciało zmarłego w katastrofie smoleńskiej ostatniego prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego. Teraz Jacka Najdera ma zastąpić Tomasz Szatkowski, czyli... jeden z dotychczasowych zastępców Antoniego Macierewicza w MON.
Trzeba przyznać, że szef MON konsekwentnie realizuje swoje cele i nie zważa, że wywołuje międzynarodowe skandale. Właśnie taki wywołała m.in. głośna nocna akcja w warszawskim Centrum Eksperckim Kontrwywiadu NATO. Do placówki wówczas weszła Żandarmeria Wojskowa i urzędnicy MON, w tym słynny już Bartłomiej Misiewicz. Równie kontrowersyjna była decyzja Ministra Obrony Narodowej o odwołaniu komendanta Akademii Obrony NATO w Rzymie gen. dyw. Janusza Bojarskiego.
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
źródło: RMF FM
