
Główne wydanie "Wiadomości" oraz kanał TVP Info systematycznie tracą widzów. Podobnie jak TV Republika, która jest jednym z miejsc pozyskiwania pracowników do Mediów Narodowych. W warunkach rynkowych komuś powinna już zapalić się czerwona lampka. Ale nie w Polsce rządzonej przez Prawo i Sprawiedliwość.
REKLAMA
– Generalnie jestem zadowolony. Sam przekaz nie budzi zastrzeżeń u widzów. Świadczą o tym wysokie wyniki oglądalności – mówił kilka tygodni temu Jacek Kurski. Prawda (ta, która wynika z liczb) wygląda jednak inaczej.
„Wiadomości” są liderem, ale straciły 440 tys. widzów. Wśród kanałów informacyjnych zaś, najchętniej oglądany jest TVN24, który wyprzedził TVP Info. Ta stacja straciła do analogicznego badania w zeszłym roku aż 16,43 proc. widzów.
Telewizja Republika, której misję w dużej mierze wypełnia dziś TVP, zajęła ósmą lokatę. To największy spadek spośród wszystkich telewizji informacyjnych. Wynik stacji jest dziś o 16,67 proc. mniejszy niż rok temu i wynosi 0,10 proc. udziału w rynku.
Od kilku dni na rynku medialnym funkcjonuje kolejna stacja - NOWA TV. W wywiadzie dla naTemat, redaktor naczelny newsów i publicystyki w Nowa TV przyznał, że "dobra zmiana" ułatwiła mu zadanie.
– Zatrudniając ludzi w Telewizji Polskiej nigdy nie pytałem, czy bardziej lubią Kaczyńskiego czy Tuska. W nosie to miałem! Mało tego. Zatrudniłem do INFO ludzi, którzy dziś są żołnierzami "dobrej zmiany". Czy to oznacza, że byłem "ukrytą opcją PiS-owską"? A może, że prowadziłem jakąś nieudolną weryfikację? To jest chore – mówi Sygut.
źródło: "Wirtualne Media"
