Beata Kempa.
Beata Kempa. fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Gościem w Radio Zet była dziś Beata Kempa, szefowa Kancelarii Beaty Szydło. Głównymi wątkami rozmowy były opisane przez "Newsweek" kontrowersje związane z europejskim finansowaniem konferencji Solidarnej Polski oraz wielotysięczne darowizny niezarobkujących krewnych polityków na partię. – Zagląda pan do prywatnych kieszeni, to przesada – mówiła do Konrada Piaseckiego Beata Kempa. Chwilę wcześniej oskarżyła go o bycie "wzorowym lemingiem".

REKLAMA
Redakcja "Newsweeka" dotarła do dokumentu, z którego wynika, że partia MELD (Movement for a Europe of Liberties and Democracy, czyli Ruch na rzecz Europy Wolności i Demokracji) za 40 tysięcy euro zorganizowała w Polsce konferencję klimatyczną, która... nigdy się nie odbyła. "Newsweek" pisze, że w rzeczywistości za pieniądze z Brukseli zorganizowano partyjny kongres Solidarnej Polski.
Beata Kempa ostro zareagowała na pytania Konrada Piaseckiego na ten temat. – Jest pan wzorowym lemingiem, proszę włączyć myślenie – mówiła Kempa. Mimo tego, że prowadzący dwukrotnie zadał jej pytanie o to, jaki tytuł miała jej prezentacja na rzekomej konferencji klimatycznej za europejskie pieniądze, Kempa nie udzieliła odpowiedzi.
– Wszystko było legalne, zaudytowane. Cóż tu szukać? – odpowiadała pytaniem na pytanie Beata Kempa. Stwierdziła też, że nic jej nie wiadomo o tym, by po publikacji "Newsweeka" Solidarna Polska usuwała z sieci materiały o konferencji, które dowodziły, że miała ona partyjny, a nie klimatyczny charakter.
Kempa określiła artykuł "Newseeka" jako kłamliwy i nierzetelny, zarzuciła gazecie, że nie skorzystała z wszystkich materiałów, które w tej sprawie przesłała do niej wcześniej "Solidarna Polska", a następnie zapowiedziała, że partia wytoczy redakcji proces sądowy.
Beata Kempa nie odpowiedziała też na pytanie słuchacza, który chciał poznać koszt, jaki Polska poniosła w związku z organizacją katolickich Światowych Dni Młodzieży. – Bezpieczeństwo nie ma ceny – przekonywała szefowa kancelarii Beaty Szydło dodając, że młodzież wyjechała z dobrymi wrażeniami.
Szefowa Kancelarii Premiera nie widzi też żadnych nieprawidłowości w tym, że niezarobkujący krewni polityków Solidarnej Polski przekazywali na partię Zbigniewa Ziobry wielotysięczne darowizny. – Skąd niepracująca żona i córki Tadeusza Cymańskiego miały dziesiątki tysięcy złotych, które wpłaciły na partię? Skąd miała je żona Zbigniewa Ziobry? – pytał dziennikarz.
Zdaniem Kempy jest to transparentny i zgodny z prawem sposób przekazywania pieniędzy na partię. Zwróciła uwagę, że krewni polityków Solidarnej Polski mają prawo dysponować domowym budżetem, a to, że nie zarabiają, nie znaczy że nie pracują, bo opiekowanie się domem to też praca.
– Stosuje pani głównie argumenty ad personam. To rozpaczliwe - tak Piasecki odniósł się do przytyków Kempy. Ona z kolei postawiła tezę, że dziennikarz chce zakrzyczeć rok pracy rządu i wpisał się w retorykę przeciwników politycznych partii.
logo
fot. twitter KPRM
Gdy Piasecki zapytał, czy Beata Kempa pamięta 5 głównych obietnic rządu PiS na swoich pierwsze 100 dni, szefowa kancelarii premier potwierdziła. Następnie zaczęła mówić o tym, że funkcjonuje program 500 plus, a dzieci nie są odbierane rodzicom z powodu biedy.
Na uwagę dziennikarza, że rząd PiS nie zrealizował obietnicy podniesienia do 8 tys. zł kwoty wolnej od podatku ani obniżenia wieku emerytalnego, Kempa odparła, że Piasecki nie uczestniczy w spotkaniach gremiów rządowych i że w ciągu roku PiS nie jest w stanie nadrobić zaniedbań Platformy Obywatelskiej.